Esbecy i agenci

III Raport Senackiej Komisji Historycznej UŚ (na podstawie kwerend prowadzonych przez Senacką Komisję Historyczną w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej, Oddziału w Katowicach i innych dokumentów)

„Bezpieka” na Uniwersytecie Śląskim
Pracownicy Służby Bezpieczeństwa inwigilujący Uniwersytet Śląski nie byli ani ludźmi dobrej woli, ani intelektualistami o wysokim poziomie etycznym. Oddelegowani przez swoich mocodawców do pracy na uczelni zapewne pragnęli się gorliwie wywiązać ze swoich obowiązków, czasem nawet kosztem przeinaczania czy koloryzowania faktów. Bardzo często posługiwali się szantażem, łamiąc ludzkie morale i niszcząc człowieka; czyniąc z niego także de facto ofiarę reżimu.
Była ich na uczelni (według nazewnictwa SB „na obiekcie”) cała „armia”, w różnych szarżach i o różnych poziomach wykształcenia. Początkowo rekrutowali się z Wydziału III, kontrolującego środowiska „antysystemowe”, ale gdy z początkiem lat osiemdziesiątych zaczęła coraz śmielej działać opozycja polityczna, zaistniała potrzeba rozbudowy aparatu bezpieczeństwa, zwłaszcza wspomnianego Wydziału III. Wówczas Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (MSW) powołało w miastach akademickich specjalne jednostki, mające za zadanie prowadzenie rozpoznania operacyjnego wśród naukowców i studentów – określono je jako Wydział III-1. W Katowicach taki wydział pojawił się w lipcu 1982 roku.
Zapewne nie było więc kwestią przypadku, że od stopnia zaangażowania osoby w opozycję zależał dobór „opiekuna”, a raczej „opiekunów”, którym do pomocy przydzielano czasem jeszcze kilka osób. Poniżej kilka przykładów.
Oto prof. Augusta Chełkowskiego (SOS/SOR „Działacz”) inwigilowało ponad 20 funkcjonariuszy SB, wśród nich tacy „znawcy” jak: por. E. Cilecki, R. Czechowicz, E. Gałązka, K. Goraj, J. Górski, Z. Kłaptocz, E. Królikowski, M. Ryszka, S. Samek, K. Sikora, J. Wąsiołek, Z. Witkowski, K. Wojtyniak. Podobny „tłum” funkcjonariuszy otaczał profesorów: Edwarda Kluka (SOS „Opozycjonista”) i Andrzeja Pawlikowskiego (SOR „Świętoszek”).
O internowaniu prof. Ireny Bajerowej postanowił pułkownik Władysław Leś, komendant wojewódzki MO do spraw SB. Prof. Markiem Zrałkiem interesował się sam generał Jerzy Gruba. Takich egzemplifikacji można byłoby przytoczyć więcej, wskazują one ilu SB-ków urządzało nagonkę na jednego człowieka, co chwilami wygląda na zbiorowy obłęd (nie bez przyczyny określono komunizm jako aberrację antropologiczną por. „Gazeta Uniwersytecka UŚ” nr 8/2009), ale zarazem ujawnia potworny lęk przed opozycją.
Funkcjonariusze owych służb mieli przeważnie zaledwie wykształcenie podstawowe lub zawodowe; czytamy w ich życiorysach w rubryce zawód: ślusarz-mechanik, fryzjer, technik-hutnik, górnik-elektryk; rzadziej średnie lub wyższe, a jeśli już, to przeważnie techniczne lub resortowe. Stopniowo wykształcenie uzupełniali, a oddelegowani do pracy w uczelni czasem sami podejmowali studia, może po to, by wyzbyć się kompleksów. Jeden z komendantów wojewódzkich MO w latach sześćdziesiątych był z zawodu pomocnikiem murarskim!
Można jednak zauważyć, że z biegiem czasu (w późnym komunizmie) do pracy w SB szło coraz więcej zwykłych absolwentów uczelni (np. prawa), być może ze względu na wyższe zarobki i inne apanaże. Pochodzili przeważnie z małych miejscowości, czasem ze wsi, praca w SB była dla nich niewątpliwie awansem społecznym i wyróżnieniem, a normalnym odruchem (zawodowym) była podejrzliwość wobec inteligenta, także studenta. Zatrudniono ich więc taką liczbę, że byli wszędzie: w dziekanatach, rektoracie, wśród studentów i pracowników technicznych – właściwie we wszystkich jednostkach organizacyjnych Uniwersytetu. Reprezentowali wszystkie szarże – spotykamy więc pułkownika, podpułkownika, kapitana, porucznika, majora, plutonowego, podporucznika, starszego kaprala, sierżanta, starszego szeregowego, kaprala, chorążego, młodszego podchorążego, starszego kaprala. Wielu z nich rekrutowało się z kierownictwa aparatu bezpieczeństwa. Przy charakterystyce ppłk. Władysława Fabiana, rozpracowującego prof. Edwarda Kluka, wybitnego fizyka, który po stanie wojennym opuścił Polskę na zawsze, czytamy: „Ppłk Fabian wraz z podległym mu kolektywem wykazuje się szczególnym zaangażowaniem w zwalczaniu grup antysocjalistycznych. W wyniku realizowanych działań operacyjnych odzyskano znaczne ilości literatury bezdebitowej, a tym samym zapobieżono dalszemu jej kolportowaniu”1.
O majorze Zdzisławie Ostrowiczu: „Z tajnymi współpracownikami pracuje właściwie, w wyniku czego uzyskał ciekawe informacje, które zostały wykorzystane”2. Major działał na Wydziale Prawa i Administracji, a jak wynika z wielu akt, umiejętność pozyskiwania TW była bardzo wysoko ceniona, a nawet w pewnym sensie decydowała o ocenie i awansie pracownika, bowiem świadczyła o pewnych zdolnościach psychologicznych, których efektem była skuteczność działań.
Badacz3 zagadnienia o kilku innych „wybitnych” funkcjonariuszach SB napisał w sposób następujący: „O dziesięć lat krótszy staż od swego przełożonego miał w SB chorąży Janusz Umiński, pracujący w aparacie bezpieczeństwa od 1972 r. W ramach Wydziału III i jego grup terenowych, zajmował się głównie inwigilacją pracowników i studentów wyższych uczelni: filii PŚl. w Dąbrowie Górniczej i wydziałów sosnowieckich UŚl. Osiągał zresztą na tym polu sukcesy. Według opinii służbowej z lutego 1977 r., w ciągu niespełna dwóch lat (poczynając od 1 czerwca 1975 r.) zwerbował 13 tajnych współpracowników (TW) i założył 7 spraw operacyjnych. Wysoko oceniano zdolności Umińskiego w dziedzinie zwalczania wpływów Kościoła katolickiego wśród młodzieży akademickiej4. W nowej jednostce powierzono mu pieczę nad częścią katowickich wydziałów UŚl. Skoncentrował się na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii (WMFCh) i Wydziale Radia i Telewizji (WRTV), klubach studenckich oraz uczelnianej administracji”5.
Innym doświadczonym pracownikiem Wydziału III, przeniesionym 1 lipca 1982 r. do nowej jednostki, był por. Rafał Zemlak. Inwigilacją środowiska naukowego zajmował się znacznie krócej od Umińskiego. Służbę zaczął od MO, do SB trafił w 1972 r., i przez kilka lat zajmował się „ochroną gospodarki”. Od 1979 r. był już w Wydziale III KW MO w Katowicach. Co najmniej od 1981 r. pracował „na odcinku zabezpieczenia studentów i pracowników naukowo dydaktycznych Akademii Ekonomicznej”6.
Jednym z wytrawnych funkcjonariuszy nowo utworzonego wydziału był też Aleksander Banasiewicz, który pracę w SB rozpoczął w Wydziale III w 1974 r. Praktycznie od tego momentu zajmował się inwigilacją instytucji naukowych – początkowo Śląskiego Instytutu Naukowego (ŚIN), potem także Wydziału Nauk Społecznych (WNS) UŚ; kontrolował również Duszpasterstwo Akademickie (DA) i nauczycieli szkół ponadpodstawowych. Gdy przeszedł do Wydziału III-1, nadal zajmował się obserwacją środowisk nauczycielskich oraz DA; systematycznie uczestniczył też w pielgrzymkach i imprezach organizowanych przez Kościół – oczywiście w celach operacyjnych7.
O ważności pracy w Uniwersytecie może znakomicie świadczyć również fakt, że to on stał się tematem pracy dyplomowej funkcjonariusza katowickiego Wydziału III i Wydziału III-1 Stanisława Leskiego, złożonej w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie pt. Główne kierunki operacyjnej ochrony Uniwersytetu Śląskiego w latach 1980–1982 na podstawie materiałów Wydz. III-1 WUSW w Katowicach8.
Znajduje się dzisiaj ona w archiwum Komisji Historycznej i jest – mimo wielu nieścisłości – cennym materiałem, bo opiera się na źródłach, które już zostały zniszczone. Można w niej oglądać naszą uczelnię oczami SB i wtedy jawi się ona nie jako miejsce pracy naukowej i kształcenia studentów, ale jako poważne zagrożenie dla ustroju socjalistycznego i Polski Ludowej. Słownictwo militarne z elementami nowomowy podnosi powagę problemu: mamy więc „zagrożenie dla Uniwersytetu”, „pracę operacyjną”, „ochronę obiektu”, „stan bezpieczeństwa”, „dywersję”, „konspirację”, „działalność antypaństwową”, etc.
W czym więc upatrywano główne zagrożenia? Stanisław Leski określił je jako dywersja9 i sproblematyzował następująco10:
1. negatywne komentarze na temat sytuacji ekonomicznej i przewóz do kraju literatury antykomunistycznej;
2. propagowanie wrogich poglądów, działalność antypartyjna, naruszanie tajemnicy państwowej i duszpasterstwo akademickie;
3. krytyczne uwagi pracowników naukowych i studentów na temat rządu; zarówno w dyskusjach i rozmowach, jak i formie różnorakich petycji wysyłanych do rządu i partii; powstanie NSZZ Solidarność i Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
Autor bardzo obszernie rozpisał się na temat szkodliwości działań Duszpasterstwa Akademickiego. Warto przytoczyć choćby jeden fragment, aby zobaczyć mentalność i sposób widzenia UŚ przez pracownika SB:
„- działalność duszpasterstwa akademickiego miała postać dywersji ideologicznej, stosowano zarówno legalne jak i nielegalne formy działania:
– prowadzona była przez kler głęboka penetracja środowiska studenckiego i kadry dydaktyczno-naukowej;
– inspirowano młodzież akademicką do podejmowania nielegalnej antypaństwowej działalności”11.
Jeszcze gorzej oceniano wpływ działaczy „Solidarności”, nawet po delegalizacji Związku; to ich obciążano winą za rozprowadzanie literatury bezdebitowej, kolportaż ulotek, broszur „i hasła nawołujące do czynnego oraz biernego oporu oraz uczczenia dat, symbolizujących wprowadzenie stanu wojennego i tragiczne wydarzenia na terenie Kopalni Węgla Kamiennego „Wujek”12.
Literatura bezdebitowa (antykomunistyczna), jak już wspomniano, budziła równą grozę, jak duszpasterstwo akademickie czy „Solidarność”, obawiano się, że może ona doprowadzić „do rozłożenia od wewnątrz ustroju socjalistycznego”(s.39)13. Odnalezienie w mieszkaniu D.J. wydanego w Paryżu tomiku wierszy Czesława Miłosza pt. Miasto bez imienia odnotowano jako sukces: „pozwoliło na uniknięcie dalszych zagrożeń”. Jeden tomik poetycki stanowił zagrożenie dla ustroju, jakie? Ujawniał fakt, że kultura polska powstawała także poza granicami PRL, burzył stereotypy wyobrażeniowe? Wszystko to było możliwe.
Założono nawet specjalną Sprawę Operacyjnego Rozpoznania „Kolporterzy”. Osoby podejrzane o zaangażowanie w drugi obieg podlegały specjalnej obserwacji. Do takich na przykład należał od początku Leonard Neuger z Wydziału Filologicznego. Prowadzący jego sprawę Zdzisław Kozłowski14 miał do pomocy czterech funkcjonariuszy: Zbigniewa Podsiadłę, Janusza Umińskiego15, A. Wołowskiego, R. Drosia. Dodatkowo wykorzystano w sprawie następujących współpracowników oraz kontakty operacyjne: TW ps. „Bagdad”, TW ps. „Iza”, TW ps. „Kowalski”, TW ps. „Konstanty”, TW ps. „Lucjan”, TW ps. „Max”, TW ps. „Rafał”, TW ps. „Roman”, TW ps. „Zbyszek” oraz KO „GM”, KO „KK”, KO „WA”, KO „WN”, KO „WW”.
Całą sprawę założono na podstawie donosów kontaktu operacyjnego „WN”. Rozpatrywano nawet możliwość tajnego przeszukania miejsca zamieszkania figuranta, by tylko udowodnić Neugerowi posiadanie literatury bezdebitowej, w wypadku większej liczby egzemplarzy – był to już „kolportaż”, grożący określonymi sankcjami karnymi. Wręcz zabawny wydaje się fakt, że w roku 1978, gdy odbywał się XX Zjazd Związku Literatów Polskich w Katowicach, „doniesiono”, że w tym czasie Neuger ma obronę rozprawy doktorskiej, więc nie będzie zagrażał swą obecnością obradom Zjazdu, o czym skwapliwie informował TW „Rafał”16.
Powodzenie wszystkich działań SB gwarantowała dobrze zorganizowana siatka tajnych współpracowników, Leski nieco sentencjonalnie stwierdził: „W bogatym zestawie różnorodnych i skomplikowanych środków pracy operacyjnej Służby Bezpieczeństwa tajny współpracownik zawsze był i pozostanie nadal podstawowym środkiem pracy operacyjnej”(s.60). Według autora pracy najwięcej TW, pochodzących z grona pracowników Uniwersytetu, kierowało się „obywatelską współodpowiedzialnością za bezpieczeństwo i porządek publiczny”, a studenci kierowali się głównie korzyściami materialnymi.
We wspomnianej powyżej rozprawie autor przeprowadził bardzo interesującą analizę wartości tajnych współpracowników. Pisał: „Z analizy teczek pracy TW wynika, że najlepsze efekty osiąga się z tymi tajnymi współpracownikami, którzy pozyskani zostali na podstawie korzyści osobistych, poczucia obywatelskiej współodpowiedzialności i materiału kompromitującego. Natomiast mierne wyniki osiąga się z tajnymi współpracownikami, którzy pozyskani zostali na dowodach przestępczej działalności. Jest to zjawisko niepokojące bowiem powinno być odwrotnie”(s.52).
To bardzo interesująca refleksja, z której wynika kolejny problem: jakie zostały popełnione błędy, jak najlepiej pozyskiwać tajnych współpracowników, jakie metody mogą być najskuteczniejsze i jak z nimi pracować.
Leski stwierdził, że najlepiej została zorganizowana sieć TW na Wydziałach: Filologicznym, Radia i Telewizji oraz Techniki. Nie jest to jednak do końca prawdziwe, bo najbardziej nasycony był Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii, co można tłumaczyć na różne sposoby. Po pierwsze, umysły ścisłe szybko wychwytywały braki systemu, nadmiar słów nie mających pokrycia w czynach. Po drugie, bardzo wielu pracowników miało kontakt z nauką światową i widziało rażące zacofanie „demoludów”, jak i Związku Radzieckiego.
W końcu trzecim powodem mogło być najsłabsze upartyjnienie tego Wydziału, któremu towarzyszył nastrój pewnej dezaprobaty wobec kolegów „towarzyszy”.
W pracy Leskiego znalazła się jeszcze jedna ważna konstatacja, mianowicie, że równie ważne jak TW są tzw. kontakty operacyjne (KO) i kontakty służbowe (KS), które mają tę przewagę, że tych osób nie rejestruje się w żadnej ewidencji operacyjnej, nie prowadzi się dokumentacji, a spotkania odbywają się jawnie. Kto był groźniejszy? TW czy KO trudno dziś ocenić, natomiast można sądzić, że uzupełniali się znakomicie. Cenni byli także tzw. „konsultanci”, znawcy problemów związanych z funkcjonowaniem uczelni, Leski o nich napisał: „ludzie którzy odpowiadają określonym kryterium polityczno-operacyjnym a zarazem reprezentują odpowiednie kwalifikacje naukowe lub zawodowe i godzą się służyć tą wiedzą naszym organom”(s.65).
Trzeba przyznać, że SB umiało skonstruować tak precyzyjny system inwigilacji pracowników i studentów, że pozornie nie istniała wolna przestrzeń w świecie uniwersyteckim, do której by nie dotarli. Była jednak wolna myśl i młodzieńcze pragnienie wolności, wobec których, mimo wszystko owi funkcjonariusze czuli się bezradni.
Dwa przypadki wymagają specjalnego omówienia: Nauma Chmielnickiego i Jerzego Jarosa, obaj byli pracownikami Wydziału Nauk Społecznych. I jeden, i drugi byli zatrudnieni w Urzędzie Bezpieczeństwa, potem przeszli na Uniwersytet, zostali pracownikami i tu przeszli całą drogę awansu naukowego.
A więc Naum Chmielnicki (ur. 1914 r. w Kamionce – Rosja) od roku 1945 pełnił kierownicze stanowiska w Urzędzie Bezpieczeństwa, kolejno w Niemodlinie, Nysie, Bytomiu, Lublińcu, a w latach 1950-1954 był komendantem Szkoły Międzywojewódzkiej w Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach. Stamtąd został zwolniony za „niewłaściwy stosunek do organizacji partyjnej”17. Gdy odchodził miał stopień kapitana. Następnie do roku 1958 pracował na Politechnice Śląskiej; Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego przyznało mu wówczas tytuł zastępcy profesora na tej uczelni. Jednocześnie prowadził „punkt badawczy socjologii religii”(?).
Gdy zatrudniano go na Politechnice Śląskiej nie miał nawet tytułu magistra, gdyż w 1940 roku ukończył tylko studia pierwszego stopnia na Wydziale Filozoficznym na Uniwersytecie Kijowskim. W latach 1940-1941 był kierownikiem Działu w Ossolineum we Lwowie, a w latach 1941-1945 – służył w Armii Czerwonej, w randze oficera. Potem spotykamy go już w październiku 1945 roku jako zastępcę kierownika Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Niemodlinie. W latach 1956-1958 odbył wyższe studia eksternistyczne stopnia drugiego na Uniwersytecie Warszawskim i otrzymał stopień magistra filozofii na Wydziale Filologicznym, na podstawie pracy magisterskiej pt. Nastroje dzielnicowe w środowisku mieszkańców hoteli robotniczych na Śląsku. Już wkrótce, w roku 1959, odnajdujemy go jako wykładowcę filozofii w katowickiej Wyższej Szkole Pedagogicznej, w czasie, gdy rektorem był prof. Józef Pieter, w Katedrze Pedagogiki na Wydziale Filologiczno–Historycznym. Kto polecił go zatrudnić? Dzisiaj już na to pytanie nie odpowiemy.
Potem jego kariera przebiegała gładko. 31.10.1963 roku otrzymał tytuł doktora nauk humanistycznych na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego, na podstawie rozprawy pt. Socjologiczne i psychologiczne postawy kształtowania się światopoglądów, a jego promotorem był prof. dr Karol Kotłowski. Pełnił kolejno funkcje: starszego wykładowcy i adiunkta. W lutym 1975 roku został przeniesiony do Zakładu Etyki Marksistowskiej Socjologii Ogólnej na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego, gdzie był zatrudniony do 30.09.1979 roku, czyli do momentu przejścia na emeryturę. W trakcie pracy otrzymywał znakomite odznaczenia i wartościowe nagrody. Nie ukrywał swej działalności „w bezpiece”, w jego aktach uniwersyteckich zostały wszystkie placówki UB wymienione.
Drugi przypadek jest nieco inny. Jerzy Jaros, uczeń Tadeusza Manteuffla w tajnym nauczaniu, potem znany i ceniony historyk górnictwa, po obronie doktoratu w 1948 roku w Uniwersytecie Jagiellońskim, 7 lipca tegoż roku podpisał zobowiązanie o współpracy z organami bezpieczeństwa o następującej treści: „Ja Jaros Jerzy współpracownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać będę wszelkich wrogów demokracji. Tajemnicy służbowej dotrzymam i nigdy jej nie zdradzę. W razie rozgłoszenia wiadomych mi tajemnic służbowych będę surowo ukarany według prawa, o czym zostałem z góry uprzedzony”18.
Jerzy Jaros złożył w Wydziale Personalnym Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach podanie z prośbą o zatrudnienie go w charakterze nauczyciela. Od 01.09.1947 r. do 31.08.1948 r. pracował jako wykładowca i instruktor metodologiczny w Wojskowej Szkole PPR. Musiał więc być człowiekiem bardzo zaufanym, co znakomicie potwierdza wniosek personalny z 20.11.1948 r. [podpis nieczytelny], w którym zamieszczono charakterystykę J. Jarosa: „(…) Nadesłana kontrola nie wykazała materiałów kompromitujących na wyżej wymienionego [J. Jarosa] i jego rodzinę, […]
Z uwagi na to, że obywatel J. Jaros jest aktywnym członkiem partii i wiele wkłada pracy do życia partyjnego, uważam przyjąć wyżej wymienionego na stanowisko kontraktowego nauczyciela Gimnazjum i Liceum dla funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, Milicji Obywatelskiej, Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego”19.
Od 1973 roku spotykamy go jako docenta w Zakładzie Historii Nowożytnej i Najnowszej Instytutu Historii Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, a następnie profesora nadzwyczajnego na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Kierował kolejno zakładami: Metod Badań Historycznych i Nauk Pomocniczych Historii w Instytucie Historii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Archiwistyki, Metodologii i Nauk Pomocniczych Historii w Instytucie Historii. Był zastępcą dyrektora Instytutu Historii na Wydziale Nauk Społecznych. Od roku 1992 roku był profesorem zwyczajnym, powszechnie ceniono go, poważano i lubiano.
Rodzi się więc pytanie: czy obaj panowie Chmielnicki i Jaros byli cały czas „na służbie” i kto stał za ich zatrudnieniem w uczelni? Nie są to jednak przypadki identyczne, bo o ile w pierwszym praca w UB była czymś „naturalnym”, to w drugim trudno zrozumieć dlaczego osoba z taką biografią i takim wykształceniem związała się z „bezpieką”?
Odwrotną drogę przebył Grzegorz Jasiński20 – student Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska. Od pierwszego roku działał jako TW, a gdy ukończył studia w czerwcu 1989 r. złożył podanie o pracę w Resorcie Spraw Wewnętrznych. Ustalono, że zostanie przyjęty do pracy w lipcu lub sierpniu 1989 r. Jednak już długo nie zdążył popracować.
Inny jest przypadek Marzanny Adamczyk z d. Kaczor, która jeszcze w czerwcu 1982 r. była zatrudniona na Uniwersytecie Śląskim w Zakładzie Dziennikarstwa na Wydziale Nauk Społecznych jako pracownik administracyjno-techniczny.
W notatce z dnia 07.04.1982 r. St. Ref. Techn. Oper. Wydz. „W” por. B. Niewiara na temat kandydatki do pracy w SB KWMO w Katowicach napisał: „Obecnie zatrudniona jest w Zakładzie Dziennikarstwa. Przez przełożonych oceniana jest pozytywnie. Odznacza się sumiennością i dokładnością w wykonywaniu nakładanych na nią obowiązków. Jest osobą spostrzegawczą, a zarazem dyskretną. (…) W wymienionym okresie, pełniąc funkcję kierownika dziekanatu WNS, zdecydowanie opierała się próbom radykalnych działaczy „Solidarności” na tym Wydziale, mających na celu wykorzystanie jej osoby do własnych zamiarów, polegających na rozgrywkach personalnych. Ponieważ M. Kaczor nie zgodziła się nigdy na wstąpienie do „Solidarności”, a także była negatywnie ustosunkowana do tego związku, przy braku poparcia ze strony władz administracyjnych uczelni została odsunięta z funkcji kierownika dziekanatu WNS, co zorganizowała „Solidarność” tego Wydziału. (…) Światopogląd zdecydowanie materialistyczny”(s. 30,32)”21.
Współpraca z SB tak się jej spodobała, że 1 lipca 1982 r. Marzanna Kaczor podjęła pracę w Wydziale „B” KW MO Katowice, zaś 16 maja 1983 r. przeniosła się do grupy III-1 SB MUSW, do pracy w SB rekomendował ją m.in. dr Józef Mądry, kierownik Zakładu Dziennikarstwa na WNS.
Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by uzmysłowić sobie, jaką wiedzę na temat Wydziału posiadała kierowniczka dziekanatu, jak była pomocnym i cennym informatorem, a właściwie konfidentem. Owe „dyskretne” udostępnianie akt studentów związanych z opozycją, było niczym innym jak ułatwieniem pracy „bezpiece” w szybkim wychwytywaniu najbardziej buntowniczej młodzieży.
Można sądzić, że nie były to przypadki jednostkowe; dalsze kwerendy zapewne pozwolą ustalić stopień tej formy infiltracji.
W każdym razie taki „ruch” funkcjonariuszy „bezpieki” w szeregi pracowników naukowych Uniwersytetu i odwrotnie – studentów oraz osób zatrudnionych na uczelni do aparatu bezpieczeństwa nie został jeszcze w ogóle opisany, ani nawet chyba spostrzeżony, tak więc otwierając kolejne pole badawcze mamy nadzieję, że pozwoli ona ujrzeć sytuację naszej uczelni w jeszcze innej perspektywie.
Przypisy:
1 Kadra bezpieki 1945-1990. Obsada stanowisk kierowniczych aparatu bezpieczeństwa w województwach śląskich/katowickim, bielskim i częstochowskim. Red. W. Dubiański, A. Dziuba, A. Dziurok. Katowice 2009, s. 190. Zob. też: P. Piotrowski, Służba Bezpieczeństwa w latach 1975-1990 [w:] Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, t. III 1975-1990, red. P. Piotrowski, Warszawa 2008.
2 Ibidem s. 375.
3 Adam Dziuba, Mariusz Mrzyk: Wydział III-1 KW MO/WUSW Katowice i jego funkcjonariusze. W: Inwigilacja środowisk akademickich województwa śląskiego przez Służbę Bezpieczeństwa w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Studia i szkice. Pod redakcją Adama Dziuby i Mirosława Sikory. Opracowanie w druku, wykorzystano za wiedzą autorów, s. 356-347, tam też znajdują się opisy „karier” innych pracowników SB związanych ze szkolnictwem wyższym. Przypisy od 4-8 przejęte zostały z powyższego opracowania.
4 AIPN Ka, WUSW Katowice, 0231/118, k. 42-44, Przebieg służby; ibidem, k. 58, Opinia służbowa dot. st. inspektora Wydz. III plut. J. Umińskiego, Katowice 15 II 1977 r., k. 58.
5 Ibidem, k. 68, Opinia służbowa za okres 19 XI 1981 r. – 30 IV 1982 r.
6 AIPN Ka, WUSW Katowice, 0275/69, k. 40-42, Przebieg służby; ibidem, k. 59, Charakterystyka służbowa, Bielsko-Biała 5 VI 1973 r.; ibidem, k.76, Wniosek personalny, Katowice 17 X 1979 r.; ibidem, k. 81, Wniosek personalny, Katowice 7 XII 1981 r., k. 81.
7 AIPN Ka, WUSW Katowice, 0231/240, k. 55, Opinia służbowa, Katowice 15 II 1977 r.; ibidem, k. 66, Opinia służbowa za okres 19 XI 1981 – 30 IV 1982 r., Katowice 30 IV 1982 r.
8 S. Leski: Główne kierunki operacyjnej ochrony Uniwersytetu Śląskiego w latach 1980-82 na podstawie materiałów Wydz. III-1 WUSW w Katowicach. Legionowo 1984. IPN Ka/306/7.
9 Ibidem, pod tym pojęciem S. Leski rozumiał „Dywersja ideologiczna jest formą wrogiej działalności służb specjalnych państw imperialistycznych przeciw krajom socjalistycznym”(s. 36).
10 Ibidem s. 22 i nast.
11 Ibidem s. 24.
12 Ibidem s. 26.
13 Jest to wyraźne podtrzymywanie bardzo ważnej tezy Stalina, iż w miarę postępów budownictwa socjalizmu walka klasowa się zaostrza, a tylko przybiera inne formy. Mianowicie imperialiści wysyłają tajnych agentów, którzy skrycie „wślizgują się” do organów władzy, administracji oraz partii, po to aby od wewnątrz rozsadzić ten znakomity ustrój.
14 St. Insp. Sek. III Wydz. III, Akta sprawy operacyjnej Leonarda Neugera, t. 1, s. 16.
15 St. Insp. Wydz. III, Akta sprawy operacyjnej Leonarda Neugera, t. 1, s. 29.
16 Zob. IPN Ka „Twórcy 78” sygn. 3815.
17 Kadra bezpieki, op. cit. s. 154.
18 KA IPN sygn. akt 8/J.
19 Ibidem.
20 Sygn. AIPN Ka 00171/715.
21 AIPN Ka, 0231/730, Akta osobowe Adamczyk Marzanny, notatka służbowa, oprac. Por. J. Nowakowski, Katowice 28 VI 1982 r., k. 32.
Informacje w dalszej części stanowią najlepszy komentarz do powyższych rozważań, wynika z nich jasno, że istniała pewna „hierarchia” w której, jak już wspomniano, najwyżej lokował się Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii, następnie Wydział Nauk Społecznych, Wydział Filologiczny oraz Wydział Prawa i Administracji.

Funkcjonariusze SB na poszczególnych wydziałach UŚ

Wydział Biologii i Ochrony Środowiska

Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Włodzimierz Hendlik, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: KO „JZ” nr rej. 55652; okres: 14.06.1982-10.01.1989; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Zawarczyński, M. Ryszka,
M. Kozakiewicz, Z. Kłaptocz, E. Buleszek, E. Siennicka, R. Błeszyński; źródło: IPN Ka 045/144, IPN Ka, 0046/1883
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, kpt., st. inspektor Wydziału III KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Zygmunt Hejnowicz SOS „Molekuła” nr rej. 34954; okres: 25.02.1977-22.03.1978; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A Wroński,
Z. Ostrowicz, M. Smejda, W. Gren, A. Czapiga, S. Wójcik, W. Gawron, S. Kulka, L. Niemiec; źródło: IPN Ka 0229/34
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Mirosław Ryszka, ppor., inspektor/st. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Opuncja” nr rej. 54017 (student I roku); okres: 08.09.1983-30.05.1989; źródło: IPN Ka 00171/715 (mikrofilm)
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Jan Turlej, inspektor operacyjny w Referacie ds. SB KMMO w Gliwicach, inspektor Wydziału III KWMO w Katowicach, Edmund Walczak, inspektor w Kościanie; tajny współpracownik: TW „Michał” nr rej. 17152; okres: 12.10.1968-08.01.1972; źródło: IPN Ka 00144/3725
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Krzysztof Wojtyniak, inspektor operacyjny; osoba inwigilowana: Celina Jańczak SOR „Kuliszka” nr rej. 47112; okres: 01.08.1981-01.07.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: K. Goraj. E. Bałazy. M. Ryszka, M. Węgrzyn, Z. Śliwka, Z. Kłaptocz, S. Samek, E. Gałązka; źródło: IPN Ka 36/19,lPN Ka 0169/716

Wydział Filologiczny

Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Tomasz Babik, ppor.; tajny współpracownik: TW „Student” nr rej. 47713; okres: 07.01.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Będkowski, Z. Podsiadło; źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Tomasz Babik, inspektor Grupy III SB MUSW w Sosnowcu; tajny współpracownik: TW „Józef” nr rej. 65299; okres: 23.11.1987 (pozyskanie); źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Tomasz Babik, ppor., Wydział III-1 MUBP w Sosnowcu; osoba inwigilowana: Józef Olejniczak KE „Asystent” nr rej. 66882; okres: 19.05.1988-06.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Podsiadło; źródło: IPN Ka 0169/725 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Marek Barański, st. inspektor Sekcji II Wydziału II; osoba inwigilowana: Melanie Ellis KE „Amazonka” nr rej. 67533; okres: 18.11.1988 (rozpoczęto); źródło: IPN Ka 048/735, IPN Ka 2929
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Jerzy Benbenek, kpt., inspektor Grupy IV Wydziału KWMO, Tadeusz Cierpiał, por., st. oficer operacyjny Grupy III Wydziału IV KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Zbigniew Jerzy Nowak KE; okres: 13.03.1973-22.11.1979; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Górski, E. Cichopek, A. Chmielewski; źródło: IPN Ka 014/1437
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Będkowski, ppor., inspektor Wydziału III GO w Sosnowcu; osoba inwigilowana: Józef Zarek SOS „Granica” nr rej. 47612; okres: 26.11.1981-20.01.1982; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Polak; źródło: IPN Ka 036/2286
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Adam Feliks, mjr, pracownik Grupy IV Wydziału III-1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Ireneusz Opacki KE „Kleryk” nr rej. 49/24; okres: 01.04.1982-08.08.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Gałązka, A. Polak, St. Paczyński, Z. Podsiadło, J. Umiński, Z. Kozłowski; źródło: IPN Ka 00150/348
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Włodzimierz Hendlik, ppor./por., inspektor Sekcji III Wydziału III-1, Tomasz Babik, ppor.; tajny współpracownik: TW „Zbigniew” nr rej. 51738 (student); okres: 16.12.1982-04.01.1988; źródło informacji: IPN Ka 00170/980 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Ryszard Jeleń, por., st. inspektor Wydziału IV KWMO w Lublinie; tajny współpracownik: TW „Irek” nr rej. 15385; okres: 30.08.1973-1979; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Posiadło, H. Szymik, A. Polak, A. Szłapa, A. Chmielewski; źródło: IPN Ka 00150/348 (mikrofilm)
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: W. Łada (prowadzący sprawę od 1983 r.), ppor., p.o. kierownika Sekcji IV Wydziału II KWMO w Katowicach, Jerzy Maśnica, kpt., Wydział II KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Pablo” nr rej. CZ1896, od 11.02.1987 jako TW „Wojtek”; okres: 22.06.1979-16.01.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: M. Adamczyk, E. Górniak, H. Nowak; źródło: IPN Ka 0026/2542 t.1-3
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Lucjan” nr rej. 31232; okres: 22.03.1976-09.04.1979; źródło: IPN Ka 00144/4992
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, por./kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Zbyszek” nr rej. 31497; okres: 05.12.1975-19.04.1979; źródło: IPN Ka 00233/3000 t.1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, por./kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Rafał” nr rej. 305233; okres: 31.07.1975-09.1978; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński; źródło: IPN Ka 0038/945 t.1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Adam Kowalik, kpt.; tajny współpracownik: TW „Adam” nr rej. 53776; okres: 12.09.1985-1986; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Polczyk, Z. Ostrowicz; źródło: IPN Ka 00177/412, IPN Ka 00233/2772 t.1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Machura, por., st. inspektor Wydziału II; osoba inwigilowana: Teresa Pyzik-Ladella KE „Tłumacz” nr rej. 52435; okres: 02.05.1983 (wypełnienie kwestionariusza ewidencyjnego); źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Andrzej Malczewski (prowadzenie sprawy: 1987-1989), inspektor Sekcji XIII Wydziału II WUSW w Katowicach, Marek Siwiec (prowadzenie sprawy w 1987 r.), mł. inspektor Sekcji XIII Wydziału II WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Jerzy Tadeusz Illg SOR (później SOS) „Transport” nr rej. 64195; okres: 04.05.1987-27.02.1989; źródło: IPN Ka 0169/1056
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jerzy Maśnica, kpt., Wydział II KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: KO „Arskin” nr rej. 12981 (w latach 17.08.1979-15.11.1980 oraz 17.03.1983 – 15.11.1983), jako TW „Arski” (27.08.1968 – 30.09.1985); funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Baradziej, W. Płonka, J. Osuchowski; źródło: IPN Bu 01285/107, IPN Ka 00161/861
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jerzy Maśnica, kpt., kierownik Sekcji I Wydziału II KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Stephen Fallon KE „Stefan” nr rej. 31318; okres: 05.11.1975-24.07.1976; źródło: IPN Ka 036/118 t.1
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por.; tajny współpracownik: TW „Ada”; okres: 11.07.1988 lub 11.08.1988-09.08.1988 (zniszczenie materiałów); funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: T. Babik; źródło: IPN Ka 0169/725
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por.; tajny współpracownik: TW „Jan” nr rej. 51942; okres: 09.03.1983; źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por., kierownik Referatu III SB MUSW w Sosnowcu; tajny współpracownik: TW „Ala” nr rej. 55634; okres: 14.05.1984; źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por., naczelnik Wydziału III KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Irena Bajer KE „Elekt” nr rej. 46874; okres: 17.11.1982-01.09.1989; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: K. Goraj, Z. Witkowski, J. Wąsiołek, J. Będkowski, W. Leś, S. Paczyński, Z. Śliwka; źródło: IPN Ka 0169/1402 t.1-2
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por., naczelnik Wydziału III KWMO w Katowicach, Zbigniew Witkowski, st. kpr., Pion III SB MUSW w Sosnowcu; osoby inwigilowane: Anna Bluszcz nr rej. 58583, Jacek Illg nr rej. 58584, Józef Zarek nr rej. 58585 SOS „List”; okres: 13.04.1985-30.03.1987; źródło: IPN Ka 0169/78 (mikrofilm)
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por. st. inspektor Wydziału III, Zdzisław Kozłowski, kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III Janusz Umiński, chor., st. inspektor Wydziału III, Romuald Droś (internowanie), mjr, kierownik Wydziału III KWMO Katowice, GO w Rybniku; osoba inwigilowana: Leonard Neuger SOS „Patron” nr rej. 30978 (09.09.1975-13.12.1979), internowanie (18.12.1981-26.06.1982), SOS „Powrót” (od 03.11.1982), KE nr rej. 47469 (09.12.1982-03.09.1983); funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Cichopek, S. Głąb, M. Gumułczyński, T. Majewski, A. Polak, A. Wroński, St. Zemełka, St. Zgryźniak, A. Wołkowski; źródło: IPN Ka 036/1358 t.1-3 IPN Ka 0229/113
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por. st. inspektor Wydziału III GO w Sosnowcu, Zbigniew Witkowski (prowadzenie sprawy od 1984 r.), plut., mł. inspektor Referatu II SB MUSW w Sosnowcu; osoba inwigilowana: Jan Stanisław Grzenia KE „Muza” nr rej. 47640; okres: 03.12.1981-01.08.1985; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kłaptocz, J. Wieniewski, S. Paczyński; źródło: IPN Ka 048/1685
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, ppor., inspektor Wydziału III GO Będzin; osoba inwigilowana: Zdzisław Marcinów SOS „Słuchacz” nr rej. 41979 (student III roku); okres: 06.06.1979-18.07.1980; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: K. Słomka; źródło: IPN Ka 036/1578
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III-1; tajny współpracownik: TW „Stefan” nr rej. 51114 (student); okres: 01.10.1982-19.11.1984; źródło: IPN Ka 00160/1825
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Podsiadło, por., st. inspektor Wydziału III GO w Sosnowcu; tajny współpracownik: TW „Władysław” nr rej. 45419 (w dokumentach figuruje też kryptonim „Jaś”) student; okres: 20.09.1980-22.05.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: W. Długosz (pozostałe nazwiska są nieczytelne); źródło: IPN Ka 0025/3499 t. 1-2
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Andrzej Polak, kpt., zastępca naczelnika Wydziału III, Janusz Umiński, plut., inspektor Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Konstanty” nr rej. 31194 (student); okres: 27.10.1975-06.1976 (współpraca prawdopodobnie trwała do 12.11.1987); źródło: IPN Ka 00144/5071 t.1-2 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Sitko, mł. chor., st. inspektor Sekcji V SB w MUSW; osoba inwigilowana: Bożena Cząstka SOR „Grupa” nr rej. 51934; okres: 05.06.1984-29.08.1986; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: prokurator K. Kołaczek, Z. Oleśków, A. Sznicer, J. Marszałek, A. Krawczyk A. Mądrzejewski, A. Fortuna, A. Mazur, M. Fausek, P. Krawczyk; źródło: IPN Ka 048/218, IPN Ka 029/781 t. 1-2, IPN Ka 459/1-4
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Teodor Sołtysiak, por., inspektor Grupy III Wydziału IV; osoba inwigilowana: Jadwiga Kucia KE; okres: 18.10.1968 – 5.03.1970; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Podsiadło Z. Nikiel, T. Cierpiał, L. Pikuła, R. Potocki, D. Girek, E. Wojdas, Z. Jasik, J. Witman; źródło: IPN Ka 014/374
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Umiński, mł. chor., kierownik Sekcji III-A Wydziału III-1; tajny współpracownik: TW „Nowacki” nr rej. 36386; okres: 22.09.1977 (pozyskanie); źródło: Karta rejestracyjna

Wydział Informatyki i Nauki o Materiałach
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Z. Gołojuch, sierż., SB MUSW w Sosnowcu; osoba inwigilowana: Tomasz Goryczka; okres: 27.02.1988-27.02.1990; źródło: Karta odtworzeniowa
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Henryk Kołodziejski, kpt.; tajny współpracownik: TW „Sokrates” nr rej. 33100; okres: 08.12.1971-30.01.1984; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: W. Fablewski, T. Retka, W. Moszyński, L. Gruszewski, W. Fabian, L. Łysik; źródło: IPN Ka 005/499 t. 1-3, IPN Ka 0014/4859
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Sławomir Szlęzak, por., inspektor Grupy III Wydziału II; osoba inwigilowana: Andrzej Stolarzewicz SOS „Łącznik II” nr rej. 18841, od 13.09.1971 KE; okres: 12.09.1970-13.09.1971, dalej jako KE; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Feliks, S. Wałaszkiewicz, W. Leś, W. Gawron, R. Kusek, M. Łukasiński, Z. Cesarz, J. Grześkowiak, W. Popiołek, E. Sikora, Z. Polczy, J. Boboń; źródło: IPN Ka 014/827
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Umiński, chor., st. inspektor Sekcji III Wydziału III; osoba inwigilowana: Zygmunt Wokulski (internowany); okres: 18.05.1982-25.05.1982; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: St. Kostyra, Krawczyk, J. Wieniawski, H. Kozioł, K. Goraj; źródło: IPN Ka 043/16

Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii

Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Aleksander Banasiewicz, kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III, Zdzisław Kozłowski (prowadzący sprawę od 13.10.1981), kpt., kierownik Sekcji III KWMO w Katowicach,
T. Skwarczyński (prowadzący sprawę od 18.09.1982), ppor./kpt., kierownik Sekcji I Wydziału III/ Sekcja III-V; tajny współpracownik: TW „Beta” nr rej. 44289; okres: 17.05.1980-10.09.1987; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Gałązka, R. Karczewski; źródło: IPN Ka 00170/829 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jerzy Benbenek, kpt., Wydział II SB; tajny współpracownik: TW „Romanowski” nr rej. 15629; okres: 27.09.1969-28.12.1978; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Cichopek, J. Turlej, Z. Kozłowski, E. Cilecki; źródło: IPN Ka 00160/965
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jerzy Benbenek, kpt., inspektor Grupy IV Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Janek” nr rej. 15298; okres: 08.05.1968-22.01.1969; źródło: IPN Ka 00144/4301
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Edward Cichopek, kpt., st. inspektor Wydziału III; osoba inwigilowana: Edward Kluk SOS „Opozycjonista” nr rej. 18799; okres: 09.09.1970-12.01.1978; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Cilecki, Z. Kozłowski, J. Górski, A. Feliks, W. Fabian, H. Sikora, T. Roman, Z. Ostrowicz; źródło: IPN Ka 036/683 t.1
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Eugeniusz Cilecki, por., inspektor Grupy IV Wydziału KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: August Chełkowski (10.05.1973 – 22.22.1974) KE nr 24529, akta internowanego (17.06.-19.12.1981), KE/SOS/SOR „Działacz” nr rej. 47036 (01.02.1982 – 09.09.1988); okres: 10.05.1973-09.09.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: K. Goraj, J. Górski, E. Kapaśkiewicz, Z. Kłaptocz, M. Ryszka, H. Sikora, K. Sikora, M. Stefański, J. Umiński, J. Wąsiołek, K. Wojtyniak, E. Królikowski, Z. Witkowski, S. Samek, R. Czechowicz; źródło: IPN Ka 0169/902
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Aleksander Chmielewski, ppor., inspektor Grupy IV Wydziału III KWMO w Katowicach; osoby inwigilowane: Konarski Bolesław (student I roku), Kulpa Władysław (student V roku), Procek Franciszek (student), Cabaj Roman (student); okres: 28.06.1968-02.12.1971; źródło: IPN Ka 014/667
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Ryszard Czechowicz, kpt., kierownik Sekcji III Wydziału III – 1; tajny współpracownik: TW „Stefan” nr rej. 51635; okres: 21.02.1983-30.01.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński, P. Gorgał; źródło: Karta rejestracyjna Ka 51635
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Kazimierz Goraj, mjr, naczelnik Wydziału III WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Barbara Kowalczyk; okres: 20.05.1982-09.07.1982; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: M. Ryszka, B. Piacko, S. Kostyra, A. Polak, H. Kozieł; źródło: akta internowanej IPN Ka 043/1290
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Kazimierz Goraj, mjr, naczelnik Wydziału III WUSW w Katowicach, Jerzy Gruba, płk, komendant wojewódzki MO w Katowicach, Włodzimierz Hendlik, ppor./por., inspektor Sekcji III Wydziału III WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Marek Zrałek SOS „Emigrant” nr rej. 52286; okres: 08.01.1982-25.06.1982; 03.11.1983- 03.03.1986; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński, Z. Kłaptocz, S. Samek, R. Czechowicz, W. Fabian, J. Wąsiołek, W. Fotek., G. Wydmańska; źródło: IPN Ka 043/964 t. 1- 2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Włodzimierz Hendlik, ppor., inspektor Sekcji III Wydziału III-1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Alicja Ratuszna SOS „Panna” nr rej. 56288; okres: 14.06.1984-15.06.1985; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: H. Sikora, J. Rybkowski, J. Umiński, E. Gałązka, Z. Kłaptocz, W. Potek, K. Goraj, Wł. Fabian, J. Wąsiołek, Z. Witkowski; źródło: IPN Ka 048/1996
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Włodzimierz Hendlik, ppor., inspektor Sekcji III Wydziału III-1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Andrzej Pawlikowski, SOR „Świętoszek” nr rej. 50330; okres: 1982-10.02.1986; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kłaptocz, J. Umiński, E. Gałązka, T. Starzykowski, R. Czechowicz, E. Kasperski, S. Samek, W. Komorowski, W. Fabian, H. Sikora, Z. Ostrowicz, K. Goraj, J. Walocha, J. Wąsiołek, J. Stachurka, Z. Witkowski, W. Andrzejewska, A. Kuklińska; źródło: IPN Ka 043/103 t. 1-2, IPN Ka 43/276
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Włodzimierz Hendlik (od 23.07.1984), ppor./por., inspektor Sekcji III Wydziału III WUSW w Katowicach, Janusz Umiński (do 10.11.1982), chor., inspektor Wydziału III, Zbigniew Witkowski (14.03.1983-27.04.1984), st. kpr./plut., mł. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Jan Jelonek, SOS „Fizyk”, KE od 09.11.1982, nr rej. 46965; okres: 16.07.1981-23.02.1987; źródło: IPN Ka 0169/5 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Włodzimierz Hendlik, kpt./ppor./por., inspektor Sekcji III Wydziału III-1 WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Marian”, nr rej. 55978; okres: 23.05.1984-29.12.1989; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Gałązka, J. Umiński, J. Słowikowski, A. Demkowski, R. Łysik, Z. Kłaptocz; źródło: IPN Ka 00233/2805 t. 1-2, IPN Ka 0040/ 1229, IPN Ka 00171/1529 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Ryszard Kijewski, st. inspektor WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Marian”, nr rej. 58412; okres: 18.03.1985-1989; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Miękoś? (nazwisko nieczytelne), R. Łudzień, M. Zygarlicki, K. Gut; źródło: IPN Ka 00210/1 t. 5
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Jan” nr rej. 24904; okres: 20.05.1977-05.01.1979; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Wroński, W. Szewczyk; źródło: IPN Ka 00150/350 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski (od 06.09.1977), st. inspektor Sekcji III Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Teresa” nr rej. 36326; okres: 29.08.1977-08.05.1979 i 15.09.1977- 08.05.1979; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Banasiewicz, P. Heczko, M. Tarczewski, W. Gawron, M. Wilczyński, A. Polak, W. Gawron, J. Benbenek, Z. Ostrowicz, J. Górski, A. Wroński; źródło: IPN Ka 0038/1087 t. 1-2, IPN Ka 00150/382
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jerzy Kwapisz, kpt., kierownik Inspektoratu KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Logik” nr rej. 60658; okres: 28.04.1986-26.01.1990; źródło: IPN Ka 00144/2251(zapisy ewidencyjne)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: J. Sztuka, ppłk, naczelnik Wydziału II; osoba inwigilowana: Teresa Kowalska (wycinki, korespondencja z amerykańskiej gazety); okres: 1963?; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Baszkiewicz; źródło: IPN Ka 04/2550
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Umiński, chor., kierownik Sekcji III – A Wydziału III – 1; tajny współpracownik: TW „Kowalski” nr rej. 42484; okres: 17.06.1980-09.11.1989; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Polak, Z. Kozłowski, E. Gałązka, Z. Wojtan; źródło: IPN Ka 0062/78
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jan Wąsiołek, por./kpt., inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; osoby inwigilowane: Marek Szopa, Rafał Dytry, Wojciech Dzik, SOR „Zespół” nr rej. 56177; okres: 05.06.1984-02.12.1986; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: S. Samek, E. Gałązka, W. Fotek, L. Janus, E. Kasperski, Z. Kłaptocz, W. Wilski, S. Paczyński, M. Fabisiak, Z. Magdziarz, E. Perek, L. Gaj, J. Umiński, T. Żelazny, W. Hendlik, A. Kuklińska, A. Durnaś, K. Borowski, Walocha, J. Jasiński, St. Miduch, R. Korpus, A. Polak, Z. Daniec, A. Jańczak, J. Walocha, H. Marchwicki, A. Gliński, K. Wróblewski, A. Dobrzelewski, L. Patelska, E. Kwaśniak, H. Zdrodowska, M. Siegień; źródło: IPN Ka 048/370 t. 1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jan Wąsiołek, por./kpt., inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Jerzy Warczewski SOS, nr rej. 54968; okres: 1983-24.05.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Gałązka, Z. Kłaptocz, A. Durnaś, F. Bąk; źródło: IPN Ka 0046/1646
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jan Wąsiołek, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: KO „MP” nr rej. 54513; okres: 15.10.1983-12.04.1989; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Gałązka, Z. Kłaptocz, W. Sikorski, J. Umiński; źródło: IPN Ka 0046/2011
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Witkowski, st. kpr., mł. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Roman Ger, SOS „Pisarz”, nr rej. 50321; okres: 06.03.1983-20.10.1983; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J.Umiński, R. Czechowicz, Z. Kłaptocz, S. Józefiuk, T. Piotrowski, Z. Mistrzak; źródło: IPN Ka 043/1433
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zbigniew Witkowski, st. kpr./plut., mł. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach, Włodzimierz Hendlik (od 07.1984), ppor./por., inspektor sekcji III Wydziału III-1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Adam Kasprzyk, SOS „Przyjaciel”, KE od 02.04.1984 nr rej. 48873; okres: 03.03.1983-29.06.1987; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Ostrowicz, B. Piacko, S. Kostyra, J. Wieniewski; źródło: IPN Ka 0169/204, IPN Ka 43/310, IPN Ka 42/309
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zbigniew Witkowski, st. kpr./plut., inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; Wąsiołek Jan (od 22.01.1985), por., inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Janka” nr rej. 53846; okres: 21.10.1983- 25.11.1987; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński, Z. Kłaptocz, E. Gałązka; źródło: IPN Ka 00170/932

Wydział Nauk o Ziemi

Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Roman Czechowicz, kierownik Grupy Operacyjnej Wydziału IV, Ryszard Sołtysik, inspektor Wydziału II, Zbigniew Podsiadło, inspektor Wydziału II; tajny współpracownik: TW „Leszek” nr rej. 35767; okres: 13.06.1977-18.02.1980; źródło: IPN Ka 0038/1465 t. 1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Waldemar Skowronek, por.; osoba inwigilowana: Leszek Kolondra; okres: 09.05.1984-02.06.1986; źródło: IPN Ka 0046/687
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Ryszard Sołtysik, st. sierż. szt., inspektor Wydziału III GO w Będzinie; tajny współpracownik: TW „Krzysztof” nr rej. 35308; okres: 16.04.1977-15.05.1982; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: R. Czechowicz; źródło: IPN Ka 0046/972 t. 1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Ryszard Sołtysik, ppor.; tajny współpracownik: TW „Roman”, od 1980 jako KO; okres: 02.01.1978-28.02.1981; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Zbigniew Podsiadło; źródło: IPN Ka 0040/238 t. 1-2
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Ryszard Świerczyna, kpr., Janusz Ignaczyk, plut.; osoba inwigilowana: Andrzej Kamiński KE „Naukowiec” nr rej. 27020; okres: 09.03.1974-12.05.1975; źródło: IPN Ka 028/189
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Edward Zegarowicz, mł. chor./chor., st. inspektor Wydziału II Sekcji III; tajny współpracownik: TW „Jacek” nr rej. 56892; okres: 31.08.1984-30.01.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: T. Bojdowła, A. Czajęcki; źródło: IPN Ka 0062/154 t. 1-3, IPN Ka 00177/623
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jerzy Zemełka, kpt.; osoba inwigilowana: Dominik Jura; okres: 30.07.1986-1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Jakubas; źródło: IPN Ka 00250/247

Wydział Nauk Społecznych

Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Jerzy Adamiuk (prowadził sprawę w latach 1970-1971), kpt., inspektor Wydziału V Departamentu MSW, Cz. Gąska, por., oficer operacyjny Wydziału III Departamentu I MSW, Edmund Wziątek, ppłk, st. inspektor Samodzielnej Grupy Operacyjnej KWMO we Wrocławiu/zastępca komendanta wojewódzkiego MO ds. SB we Wrocławiu, H. Piętek, mjr/płk, st. inspektor Samodzielnej Grupy Specjalnej KWMO we Wrocławiu, E. Michaluk (prowadził sprawę w roku 1969), por., inspektor Wydziału V Departamentu I MSW; Zbigniew Sobczak (prowadził sprawę w latach 19655-1967), mjr/płk, st. oficer operacyjny Wydziału V Departamentu I MSW/ inspektor Wydziału V Departamentu I MSW, W. Szarszewski (prowadził sprawę w roku 1968), ppłk, MSW; tajny współpracownik: TW „Asystent” nr rej. 6911 (MSW) w l.1958-1971, jako TW „Wiktor” nr rej. 24614 w l. 1973-1975; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Cichopek, H. Żmijewski, Cz. Jackowski, W. Sienkiewicz, H. Sikora, T. Szadkowski, R. Matejewski, Wendrowski, R. Wójcik; źródło: IPN Ka 0024/28 t. 1-5
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Marek Barański, por./kpt., st. inspektor Sekcji II Wydziału II WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Szpornas” nr rej. 62164; okres: 28.08.1968-24.01.1990; źródło: IPN Ka 0055/524 t. 1-3, IPN Ka 00177/735
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Marek Barański, por./kpt., st. inspektor Sekcji II Wydziału II WUSW w Katowicach, Władysław Gawron, ppor.; tajny współpracownik: TW „Polański” nr rej. 53745; okres: 26.08.1983- 20.06.1990; źródło: IPN Ka 0062/149
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Aleksander Chmielewski, inspektor/st. inspektor/kierownik Grupy IV Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Piotr” nr rej. 23189; okres: 20.11.1972-27.05.1976; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Wroński; źródło: IPN Ka 0024/628 t. 1-2, IPN Ka 00144/5015
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Edward Cichopek, kpt., kierownik Sekcji II Wydziału III KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Krzysztof Szymanek SOS „Olcha” nr rej. 45996; okres: 17.12.1980-06.03.1981; źródło: IPN Ka 036/1796, IPN Ka 0229/427
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Eugeniusz Gałązka, kpt., naczelnik Wydziału WWW-1 (OKPP); tajny współpracownik: TW „Ksawery” nr rej. 65444; okres: 12.12.1987-30.01.1990; źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Władysław Hendlik, por., st. inspektor Wydziału III – 1, Janusz Ostrowski, Mirosław Ryszka, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach, Kazimierz Szymański, st. szer.; osoba inwigilowana: Bogdan Dembiński, SOS „Chadek” nr rej. 62909; okres: 18.11.1986-08.01.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: M. Fabisiak, E. Gałązka; źródło: IPN Ka 0169/467
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Władysław Hendlik, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; Zdzisław Kozłowski, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Jeremi” nr rej. 31624; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Cichopek, J. Nowakowski; źródło: IPN Ka 00171/553
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Roman Janiszewski, ppor./por., inspektor/st. inspektor Wydziału III SB RUSW w Gliwicach, Janusz Ostrowski, st. kpr./plut., inspektor Wydziału III SB RUSW w Gliwicach, Kazimierz Szymański, st. szer.; osoba inwigilowana: Joanna Januszewska-Jurkiewicz, SOR „Historyk” nr rej. 51869; okres: 29.01.1986-08.01.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: K. Goraj; źródło: IPN Ka 048/827
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, por., st. inspektor Referatu ds. SB KMMO w Sosnowcu/ st. inspektor Sekcji III Wydziału III KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Antoni Barciak KE nr rej. 28629; okres: 26.10.1974-17.04.1976; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: E. Cichopek; źródło: IPN Ka 028/796, IPN Ka 0229/34
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III, Zdzisław Ostrowicz, por./kpt., kierownik Sekcji III Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Radosław” nr rej. 30474 (student); okres: 09.07.1975-24.09.1977; źródło: IPN Ka 00150/73, IPN Ka 0038/303 t. 1-2.
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Kuczera, por., inspektor Wydziału III KWMO w Katowicach/inspektor Grupy Operacyjnej SB w Gliwicach; osoba inwigilowana: Krzysztof Pawłowski SOS „Ambasada” nr rej. 31773; okres: 15.01.1976-06.1977; źródło: IPN Ka 036/592
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Leszek, por., Inspektorat I SB WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Stanisławski” nr rej. 56007; okres: 06.05.1982-27.01.1990 (zniszczenie materiałów); funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Zymsowicz; źródło: karta rejestracyjna
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Andrzej Migas, kpt., st. inspektor Inspektoratu I SB; tajny współpracownik: TW „Docent” nr rej. 64260; okres: 05.09.1988-26.01.1990; źródło: Kartoteka odtworzeniowa
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Nogaj, kpr., inspektor Sekcji III SB MUSW w Katowicach/ st. inspektor Sekcji OKPP MUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Jerzy Gorzelik SOR „Niepodlegli” nr rej. 66892; okres: 02.08.1988-19.10.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: K. Janoszek, J. Podczaski, Z. Sworzeń, T. Tomczok, W. Dobrzański, M. Stosio, St. Kowalczyk, S. Badocha, W. Laskowski, Kostoń, T. Cembała, A. Niedziecki?, W. Jędryszczyk, Z. Kłaptocz, K. Kot; źródło: IPN Ka 029/1085, IPN Ka 049/943 t.1-2
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zenon Ohirko (SOS/KE „Duet”), ppor./por., mł. inspektor/inspektor/st. inspektor Sekcji III – C Wydziału III – 1, Jerzy Paliwoda (SO „Wierni”), por., kierownik Sekcji III – A Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; osoby inwigilowane: Anna Wieczorek, Krzysztof Wieczorek SOS „Duet” nr rej. 65651, KE „Duet” nr rej. 60635, Anna Wieczorek, Krzysztof Wieczorek inwigilowani w ramach sprawy obiektowej „Wierni” (meldunki znajdują się w aktach sprawy SOS „Duet” nr rej. 65651); okres: 23.01.1986-15.10.1987, 15.12.1987-10.10.1989; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: S. Samek; źródło: IPN Ka 0169/448 t. 1-2, IPN Ka 230/7002, IPN Ka 0169/1726, IPN Ka 0169/448 t. 1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Edmund Perek, ppłk., zastępca naczelnika Wydziału IV KWMO/ WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Andrzej Noras SOS „Teok” nr rej. 47862; okres: 27.10.1980-14.03.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kędzior, R. Leśniewski; źródło: IPN Ka -169/547
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Pinkosz, por., st. inspektor Grupy II SB MUSW w Chorzowie; tajny współpracownik: TW 012 nr rej. 53365; okres: 28.06.1983-23.01.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: R. Małowicz, W. Podsiadło, A. Polak; źródło: IPN Ka 00233/996 t. 1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Szewczyk, ppor., inspektor Sekcji III Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Mieczysław” nr rej. 36118 (student II roku); okres: 28.07.1977-07.07.1978; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kozłowski, Z. Ostrowicz; źródło: IPN Ka 0038/803 t. 1-2, IPN Ka 00150/197 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: M. Stefański, plut., mł. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Mirosław Piróg SOS „Aktywny”, od 20.09.1989 KE; okres: 14.09.1988-20.09.1989, dalej KE; źródło: Karta rejestracyjna

Wydział Pedagogiki i Psychologii

Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Mirosław Ryszka, Wydział III-1 KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Maria Kinga John-Jeleń SOS „Delta”; okres: 23.02.1983-22.02.1985; źródło: IPN Ka 048/1878
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Mirosław Ryszka, inspektor Sekcji III-1 KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Marek Adamiec SOS „Sektor” nr rej. 52976; okres: 10.05.1983; źródło: IPN Ka 048/1091
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jan Nowakowski, ppor.; tajny współpracownik: TW „Jarek” nr rej. 33363; okres: 12.01.1979-30.01.1990 (wycofanie z ewidencji); funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: M. Ryszka, J. Bąk, M. Stefański, P. Gorgoń; źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Jan Nowakowski, por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III, Mirosław Ryszka, ppor., inspektor Sekcji III Wydziału III-1; tajny współpracownik: TW „Andrzej” nr rej. 44664 (student II roku); okres: 09.06.1980-28.10.1983; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński, Z. Kłaptocz; źródło: IPN Ka 00160/890 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Włodzimierz Tajer, por., Wydział OKPP (III-1) WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „RWA” nr rej. 52837; okres: 01.12.1987-30.01.1990; źródło: Karta ogólnoinformacyjna

Wydział Prawa i Administracji

Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Aleksander Banasiewicz, kpt., st. inspektor Sekcji III-C Wydziału III-1 KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Danuta Gburska SOS „Nawiedzona” nr rej. 51959; okres: 17.02.-26.07.1983; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kłaptocz, L. Rutkiewicz; źródło: IPN Ka 043/1347
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Edward Cichopek (prowadził sprawę: 9.03.1974-04.1974), kpt., st. inspektor Wydziału III KWMO w Katowicach, Zdzisław Ostrowicz (10.1969-03.1974 i 04.1974-12.1980), ppor./por./mjr, inspektor/st. inspektor Grupy IV Wydziału III/ kierownik Sekcji III Wydziału III/ naczelnik Wydziału III KWMO w Katowicach, P. Hanik (22.10.1982-11.1988), chor. szt.; tajny współpracownik: TW „Prawnik” nr rej. 17509 do 28.05.1971, od 28.05.1971 jako TW „Andrzej”; od 22.10.1982 jako KO „Ewa” nr rej 50263; okres: 21.11.1969-12.1980; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: H. Sikora, M. Jakubik, A. Chmielewski, T. Krzyżowski, L. Szczygieł, B. Bogusławski, A. Feliks, J. Wach, B. Nebelski, J. Kopczyński; źródło: IPN Ka 00150/846, IPN Ka 028/371 t.1
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Edward Cichopek, kpt., st. inspektor Grupy IV Wydziału III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Wisz” nr rej. 24579; okres: 14.07.1973-12.1974; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Ostrowicz, A. Wroński; źródło: IPN Ka 005/346 t. 1-2, IPN Ka 00144/4832
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Edward Cichopek, kpt., st. inspektor Wydziału III KWMO w Katowicach, Zdzisław Ostrowicz, kpt., kierownik Sekcji III Wydziału II KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Henryk Goik KE nr rej. 24530; okres: 19.05 1973-29.08 1977; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kozłowski, S. Idzik, W. Wiechno; H. Sikora, J. Adamczyk, A. Wroński, E. Cyran, L. Misiara; źródło: IPN Ka 036/589, IPN Ka 0046/573, IPN Ka 048/1468, IPN Ka 00144/5015
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Edward Cichopek, kpt.; osoba inwigilowana: Marcin Kudeja; źródło: IPN Ka 028/371 t.1
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Eugeniusz Cilecki (do 01.06.1971), por., inspektor grupy IV Wydziału III KWMO w Katowicach, Jan Turlej, por., inspektor Grupy IV Wydział III KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Lech” nr rej. 18243; okres: 19.05.1970-15.01.1979; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Lipka, R. Skopowski, E. Cichopek, W. Trzesimiech, H. Sikora; źródło: IPN Ka 00150/294 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Eugeniusz Cilecki, por., inspektor Grupy IV Wydziału III; osoba inwigilowana: Karol Gandor nr rej. 43050;okres: 15.09.1969- 07.01.1985; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: H. Sikora, J. Turlej, H. Kisiel, E. Cichopek, Z. Kozłowski, Z. Ostrowicz, A. Polak, A. Badziura, Z. Wolny, R. Błaszyński, H. Kulej; źródło: IPN Ka 048/1468
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Jan Górski, ppor., st. inspektor Sekcji III Wydziału III, Henryk Wołowiec, st. szer., inspektor Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Andrzej” nr rej. 32387 (student); okres: 11.05.1976-12.10.1984; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Miszczak, J. (nazwisko nieczytelne); źródło: IPN Ka 00160/1824
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Maciej Gumułczyński, ppor./por., st. inspektor Sekcji III Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Marek” nr rej. 42291 (student III roku); okres: 09.07.1979-27.10.1982; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kozłowski, A. Polak; źródło: IPN Ka 00160/493
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zygmunt Kłaptocz (do 17.03.1984), por., naczelnik Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach, Z. Szweda (do 12.07.1983), sierż., mł. inspektor Sekcji III Wydziału III – 1 WUSW w Katowicach, Włodzimierz Wilski (do 21.02.1984), sierż., mł. inspektor Sekcji II Wydziału III – 1 KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Andrzej Wójtowicz SOS „Bierny” nr rej. 52515; okres: 08.04.1983-17.03.1984; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński, P. Gorgoń, R. Czechowicz, J. Nowakowski, K. Wojtyniak; źródło: IPN Ka 048/1200
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jan Nowakowski, ppor./por., inspektor Sekcji III Wydziału III WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Zenon” nr rej. 33453 (student); okres: 25.09.1976-23.09.1983; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Ostrowicz, A. Wroński; źródło: IPN Ka 00160/917
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Ostrowicz, kpt.; osoba inwigilowana: Jan Gosiewski; źródło: IPN Ka 036/1590 t. 1, IPN Ka 0038/1213
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zdzisław Ostrowicz, kierownik Sekcji III Wydziału III; osoba inwigilowana: Walerian Pańko; źródło: IPN Ka 036/2415 t. 1
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Czesław Stanosz, mł. chor., Wydział III – 1 WUSW w Katowicach, Włodzimierz Wilski, ppor., st. inspektor Sekcji III Wydziału III (OKPP) WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Zygfryd” nr rej. 58654; okres: 19.04.1985-11.01.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: W. Wilski, J. Jabłonowski, J. Umiński; źródło: IPN Ka 0046/1962 t. 1
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Janusz Umiński (SOS Palacz), mł. chor., st. inspektor Sekcji III Wydziału III, Włodzimierz Wilski (SOS Kurier), sierż., mł. inspektor Sekcji II Wydziału III – 1 KWMO w Katowicach; osoba inwigilowana: Roman Jasica, SOS „Kurier”, nr rej. 39706 oraz SOS „Palacz”, nr rej. 37750; okres: 04.08.1978-11.08.1980 oraz 08.04.1983-20.10.1983; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Ostrowicz, J. Nowakowski, W. Wilski, R. Czechowicz, Z. Witkowski, J. Górski, Z. Nikiel?, J. Stachurka, Z. Witkowski, R. Czechowicz, Z. Kłaptocz; źródło: IPN Ka 036/1590 t. 1-2, IPN Ka 0038/1213
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Janusz Umiński, mł. chor., st. inspektor Sekcji III Wydziału III, Jerzy Stachurka, kpr., inspektor Sekcji III Wydziału III, Henryk Wołowiec, st. szer., inspektor Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Robert” nr rej. 33890 (student I roku); okres: 22.11.1976-7.07.1987; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Górski, Z. Kozłowski, A. Wroński, M. Kwaśny; źródło: IPN Ka 00170/721 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Włodzimierz Wilski, sierż., inspektor Sekcji III Wydziału III-1 WUSW w Katowicach; osoba inwigilowana: Czesław Martysz nr rej. 58623; okres: 12.04.1985-21.02.1986; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński, E. Gałązka, Z. Kłaptocz, W. Fotek, Cz. Stanosz, S. Samek; źródło: IPN Ka 0046/573
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Włodzimierz Wilski, sierż., inspektor Sekcji III Wydziału III-1 WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Marek” nr rej. 52649 (student); okres: 25.04.1983-19.03.1987; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kłaptocz, J. Umiński, E. Gałązka, R. Łysik, T. (nazwisko nieczytelne); źródło: IPN Ka 00170/502
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Krzysztof Wojtyniak, ppor., mł. inspektor Sekcji III Wydział III – 1 KWMO w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Rzecznik” nr rej. 47816 (student); okres: 18.12.1981-09.12.1982; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kłaptocz, R. Czechowicz, W. Długosz, A. Polak, Z. Kozłowski; źródło: IPN Ka 00160/634

Wydział Radia i Telewizji
im. Krzysztofa Kieślowskiego

Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Adam Kowalik, kpt., R. Swat, ppor., inspektor Sekcji III Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Jerzy” nr rej. 56936; okres: 20.02.1984-25.01.1990; źródło: IPN Ka 0055/321 t. 1-3, 00177/176 (mikrofilm)
Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Marek Barański, st. inspektor Sekcji II Wydziału II; tajny współpracownik: TW „Niewiadomska” nr rej. 64573; okres: 10.12.1987 (pozyskanie); źródło: IPN Ka 00222/67 t.1
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Antoni Fajrowski, kpt., zastępca naczelnika Wydziału III, St. Kowalczyk (prowadzenie sprawy od listopada 1979 roku), kpt., kierownik Sekcji IV Wydziału II; tajny współpracownik: TW „Elka” nr rej. 36829; okres: 16.12.1975-19.09.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: L. Pyrek; źródło: IPN 00160/35
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Paweł Gorgoń, por., inspektor Sekcji III Wydziału III WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Wiesław” nr rej. 68845; okres: 11.03.1989-30.01.1990; źródło: Karta rejestracyjna
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jan Nowakowski, ppor./por., inspektor Sekcji III Wydziału III WUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Suzan” nr rej. 36116; okres: 26.07.1977-20.11.1984; źródło: IPN Ka 00160/1940
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Mieczysław Olejniczak, st. sierż., inspektor Sekcji II SB MUSW w Katowicach; tajny współpracownik: TW „Włodzimierz” nr rej. 57690; okres: 24.01.1986; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Kłaptocz, Z. Rutkowski, A. Twardokęs, J. Słaboń, St. Wałaszkiewicz; źródło: IPN Ka 00250/88 t.1, IPN Ka 0055/1508 t.1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Andrzej Oleś, ppor./por., inspektor Sekcji VI Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Hala” nr rej. 59455; okres: 05.07.1985-01.1989; pozostali funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: G. Kostrzewski; źródło: IPN Ka 0055/569 t. 1-2

Administracja Ogólnouczelniana

Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Umiński, st. chor.; tajny współpracownik: TW „Ola” nr rej. 57188; okres: 24.10.1984-30.01.1990; źródło: zapisy ewidencyjne
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Marek Stefański, plut.; tajny współpracownik: TW „Jan” nr rej. 68295; okres: 04.05.1989-30.01.1990; źródło: zapisy ewidencyjne
Funkcjonariusz prowadzący sprawę Zbigniew Podsiadło, por.; tajny współpracownik: TW „Ala” nr rej. 55634; okres: 14.05.1984-29.01.1990; źródło: zapisy ewidencyjne
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Jan Koziński, ppor., kierownik Sekcji II Wydziału III WUSW w Bielsku-Białej; tajny współpracownik: TW „Adam” nr rej. 11912; okres: 11.09.1986-10.05.1990; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Zaborski, K. Tomaszewski, L. Opitek, J. Wieniewski; źródło: IPN Ka 0025/3517 t. 1-2
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Kazimierz Marszałek, kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Ewa” nr rej. 41963; okres: 08.06.1979-28.07.1981 (przybliżona data zakończenia współpracy); funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: W. Szewczyk, W. Długosz; źródło: IPN Ka 0040/431 t. 1-2
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, por., st. inspektor SB KWMO Sosnowiec/st. inspektor Sekcji III Wydziału III, Kazimierz Słomka, szer., inspektor SB Sosnowiec; tajny współpracownik: TW „Sandra” nr rej. 26879; okres: 13.03.1974-11.1975; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Z. Ostrowicz; źródło: IPN Ka 00150/377 (mikrofilm), IPN Ka 0024/411
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Zdzisław Kozłowski, kpt., st. inspektor Sekcji III Wydziału III; Janusz Górski, ppor./por., kierownik Sekcji III Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Limba” nr rej. 24252; okres: 19.03.1977, 25.03.1977 (data pozyskania)-28.05.1979; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: A. Wroński; źródło: IPN Ka 038/1120, t.1-2 IPN Ka 00150/402 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Ireneusz Łysik, por., st. inspektor; tajny współpracownik: TW „Wojak” nr rej. 57153; okres: 12.06.1987- brak daty zakończenia współpracy; źródło: zapis ewidencyjny
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Janusz Umiński, st. chor., kierownik Sekcji III Wydziału III; tajny współpracownik: TW „Biedronka” nr rej. 52433; okres: 23.05.1983-04.11.1988; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: Eugeniusz Gałązka; źródło: IPN Ka 00171/361 (mikrofilm)
Funkcjonariusze prowadzący sprawę: Janusz Umiński, por., inspektor Wydziału III, Zbigniew Witkowski, por., inspektor Wydziału III-1, Jan Wąsiołek, por., Jan Makowski; osoba inwigilowana: Zając Roman; okres: 13.04.1981-24.03.1988; źródło: IPN Ka 0169/580, t. 1-2 (mikrofilm)
Funkcjonariusz prowadzący sprawę: Zbigniew Witkowski, st. kpr., mł. inspektor Sekcji III Wydziału III; osoba inwigilowana: Maciej Uhlig (internowany) TW „Biedronka”; okres: 24.06.1981-29.05.1982; funkcjonariusze uczestniczący w sprawie: J. Umiński, W. Wartak, K. Goraj; źródło: IPN Ka 043/214 (akta internowanego)

Przewodniczący Komisji
prof. zw. dr hab. MAREK ZRAŁEK

Wiceprzewodnicząca Komisji
prof. zw. dr hab. KRYSTYNA HESKA- KWAŚNIEWICZ

Członkowie:
dr ANDRZEJ DROGOŃ
prof. zw. dr hab. STANISŁAWA KALUS
prof. zw. dr hab. ADAM LITYŃSKI
ks. prof. zw. dr hab. JERZY MYSZOR

Wykaz skrótów:
KE – Kwestionariusz Ewidencyjny
KMMO – Komenda Miejska Milicji Obywatelskiej
KWMO – Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej
MUSW – Miejski Urząd Spraw Wewnętrznych
OKPP – Ochrona Konstytucyjnego Porządku Państwa
RUSW – Regionalny Urząd Spraw Wewnętrznych
SOR – Sprawa Operacyjnego Rozpracowania
SOS – Sprawa Operacyjnego Sprawdzenia
WUSW – Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych
Wydział II – kontrwywiad
Wydział III (w większych miastach dodatkowo Wydział III – 1)
– działalność antypaństwowa
Wydział IV – Kościół

Esbecy i agenci

Proces lustracyjny prof. Jana Iwanka TW „Piotr”

„Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Katowicach skierowało do Sądu Okręgowego w Katowicach wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Jana Iwanka pełniącego funkcję publiczną Dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz o wydanie przez Sąd orzeczenia stwierdzającego, że złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Jan Iwanek złożył oświadczenie lustracyjne w którym co prawda w części A wskazał, iż był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa, natomiast w części „B” zaprzeczył współpracy podnosząc, że jego kontakty z SB nie wyczerpują definicji współpracy określonej w „ustawie lustracyjnej”, gdyż były to tylko oficjalne kontakty z funkcjonariuszem SB, które nie były tajne ani nie wiązały się z otrzymywaniem od funkcjonariusza żadnych poleceń.

W ocenie prokuratora Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach z materiału dowodowego zebranego w ramach przygotowania postępowania lustracyjnego wynika jednak, że Jan Iwanek był tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Podpisał on zobowiązanie do współpracy z SB przyjmując pseudonim „Piotr”, wielokrotnie kontaktował się z funkcjonariuszem SB i wykonywał jego polecenia. Z każdego z tych spotkań sporządzał odręczne pisemne informacje sygnując je wskazanym pseudonimem. W swoich doniesieniach szczegółowo charakteryzował studentów i kadrę naukową Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Wszystkie osoby scharakteryzowane w wymienionych informacjach przesłuchane w charakterze świadków zeznały, że nie wiedziały o tych doniesieniach ani o tym, że Jan Iwanek utrzymuje kontakty z SB – co zaprzecza tezie o tym, że działania te nie były tajne. Przekazywane przez Jana Iwanka informacje były wykorzystywane w pracy operacyjnej SB, za co był on wielokrotnie nagradzany finansowo, a ponadto dwukrotnie otrzymał nagrody rzeczowe.
Jan Iwanek zaprzecza sporządzeniu przez siebie zobowiązania do współpracy, 22 pisemnych doniesień i 10 pokwitowań odbioru kwot pieniężnych – co jest sprzeczne z opinią biegłego z zakresu badania pisma ręcznego.”
Za PAP:
Kiedy w 2007 r. media (czyli „Dziennik” moim piórem – T.S.) opisywały sprawę lustracji w środowisku akademickim, Iwanek potwierdził fakt swojej współpracy z SB w czasie studiów. Za „oczywiste kłamstwo” uznał natomiast, że zainicjował i lansował powstanie uchwały, która wstrzymała lustrację na dwóch wydziałach UŚ. Jak mówił wówczas, sprzeciwiał się jedynie jej obalonej później przez Trybunał Konstytucyjny formie.
Profesor potwierdził też wówczas, że w czasie studiów jako działacz organizacji młodzieżowej podjął współpracę z SB. „To co się działo, działo się kiedy miałem 19-20 lat, teraz mam 55. Mogę spojrzeć w lustro, sobie w oczy i innym w oczy” – mówił wtedy.
Sprawa kontaktów Iwanka z SB stała się powodem głośnych sporów w śląskim środowisku akademickim. Profesor wytoczył proces o ochronę dóbr osobistych byłemu wojewodzie śląskiemu, obecnie adiunktowi na UŚ Tomaszowi Pietrzykowskiemu. Poczuł się urażony publikacją Pietrzykowskiego, w której napisał on o kontaktach Iwanka z SB i zainicjowaniu przez profesora na uczelni akcji sprzeciwu wobec lustracji.
Pod koniec ubiegłego roku katowicki sąd okręgowy uznał, że Pietrzykowski powinien przeprosić za podanie informacji, że w kierowanym przez siebie instytucie Iwanek zainicjował akcję sprzeciwu wobec lustracji. Sąd uznał, że Iwanek był rzeczywiście inicjatorem akcji przeciwko ustawie przed zakwestionowaniem niektórych jej przepisów przez TK, ale nie w kierowanym przez siebie instytucie – jak napisał Pietrzykowski – lecz na forum Rady Wydziału Nauk Społecznych UŚ.
Wyrok zaskarżył Pietrzykowski. W maju tego roku Sąd Apelacyjny w Katowicach przyznał mu rację. Prawomocnie uznał, że Pietrzykowski nie musi przepraszać Iwanka. Gdyby wyrok z I instancji został utrzymany, z samej treści przeprosin, do których przez sąd okręgowy został zobligowany Pietrzykowski można byłoby wnosić, że Iwanek w ogóle nie wszczynał dyskusji na temat ówcześnie obowiązujących uregulowań ustawy lustracyjnej – argumentował sąd.
Jak wynika z ustaleń procesu, w marcu 2007 r. odbyło się posiedzenie Rady Wydziału Nauk Społecznych UŚ. Choć w porządku obrad nie była ujęta sprawa lustracji, to jej przepisy były wówczas żywo dyskutowane, także w środowisku akademickim. Podczas posiedzenia Rady prof. Iwanek zaproponował dyskusję na ten temat i zwrócenie się w tej sprawie do rektora, by nie rozsyłał pracownikom oświadczeń lustracyjnych do czasu zajęcia stanowiska przez TK.
Pomimo uchwały rektor rozesłał pracownikom oświadczenia lustracyjne. Także Iwanek złożył takie oświadczenie, dołączając obszerne wyjaśnienia. Później w gazetach ukazały się artykuły, w których podawano, że Iwanek był agentem SB o pseudonimie „Piotr” oraz o działaniach profesora w sprawie lustracji. W wypowiedziach dla prasy profesor przyznawał, że w czasie studiów miał kontakty z SB.
Przeszłość Iwanka i jego stanowisko wobec lustracji krytykował wielokrotnie – także w mediach – współpracownik Iwanka z Instytutu dr Marek Migalski, obecnie eurodeputowany PiS. Jego wypowiedzi skutkowały listem otwartym, w którym pracownicy Instytutu zaprotestowali przeciwko naruszaniu dobrego imienia jednostki i jej dyrektora.
W marcu 2009 r. Pietrzykowski, który jest bliskim znajomym Migalskiego, napisał tekst do „Gazety Uniwersyteckiej” pt. „Nie mogę milczeć”. Napisał, że postanowił zabrać głos w sprawie odmowy otwarcia Migalskiemu przewodu habilitacyjnego na dwóch uczelniach. Według Pietrzykowskiego miał na to wpływ m.in. fakt, że Migalski jest osobą medialną i wyrażał sprzeciw wobec kierowania instytutem przez Iwanka. To właśnie ta publikacja była powodem procesu przeciwko Pietrzykowskiemu.

Cywilny proces przeciwko Pietrzykowskiemu nie był jedynym, jaki profesor wytoczył po publikacjach na temat jego współpracy z SB i stanowiska wobec lustracji. Doktorowi Migalskiemu założył sprawę karną o zniesławienie. Proces została zawieszony, bo Migalskiemu nie został dotychczas uchylony immunitet.
A to zdjęcie ze strony Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, którego dyrektorem jest prof. Iwanek:

Proces lustracyjny prof. Jana Iwanka TW „Piotr”

Historia, bezpieka i medycyna

W dwóch największych aferach kryminalnych w Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach główne role przypadły profesorom, którzy w przeszłości współpracowali z SB. Przypadek?
 
W październiku 2009 r. w katowickiej Prokuraturze Okręgowej znany śląski chirurg szczękowy profesor Tadeusz Cieślik usłyszał dwadzieścia dwa zarzuty korupcyjne. Jest podejrzany o to, że kiedy był kierownikiem katedry szpitali klinicznych w Katowicach i Zabrzu (należą do Śląskiego Uniwersytetu Medycznego), miał żądać i przyjmować od swoich pacjentów łapówek, które miały go „zachęcić” do osobistego przeprowadzania zabiegów. Dowody były na tyle mocne, że już w czasie pierwszego przesłuchania w prokuraturze profesor skapitulował. Przyznał się, że dwadzieścia razy wziął pieniądze od pacjentów – w sumie 31 tysięcy złotych.
 
Do skorumpowania naukowca miało dojść w czasie niespełna dwóch lat – od grudnia 2006 r. do listopada 2008 r. Z dowodów zebranych przez policjantów z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, profesor domagał się także łapówek za możliwość zrobienia doktoratu oraz specjalizacji na swojej katedrze. I tak od dwóch kandydatów na doktorów miał wziąć w sumie 124 tysiące złotych. Do przyjęcia tych łapówek od lekarzy profesor Cieślik się nie przyznał. – Nic dziwnego. Nie sądzę, aby znalazł się lekarz-samobójca, który ujawni się i wyjdzie na jaw, że doniósł na swego profesora to jeszcze chciał zapłacić za otwarcie przewodu doktorskiego. W tej branży byłby skończony – mówi jeden ze starszych wykładowców Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.  Profesor nie trafił do aresztu. Jest na wolności po wpłaceniu 400 tys. zł kaucji i nie może wyjeżdżać zagranicę, ale jego kariera naukowa stoi pod znakiem zapytania. – Chce dobrowolnie poddać się karze. To dobra taktyka, bo uniknie krępującego procesu, wywlekania brudów przy otwartej kurtynie. Ma bardzo duże szanse na wyrok w zawieszeniu, a nie 8 lat więzienia– stwierdza znany śląski adwokat. Niedawno zarzuty korupcyjne usłyszała córka profesora.
 
„Neptun” boi się SB
 
Tadeusz Cieślik nawet przed rodziną ukrywał pewien epizod z przeszłości. W archiwum IPN ocalały dokumenty, z których wynika, że kiedy był studentem V roku ( czyli w roku 1976) Wydziału Stomatologii Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu, został zwerbowany w charakterze tajnego współpracownika (TW). Zachowały się dwie teczki TW ps. „Neptun” (nr rejestracyjny 32289) – personalna i pracy. Dzięki nim można odtworzyć przeszłość Tadeusza Cieślika, o której wolałby zapomnieć.
7 kwietnia 1976 roku Tadeusz Cieślik własnoręcznie napisał zobowiązanie do współpracy z SB, pod którym się podpisał: „W zamian za niepociągnięcie mnie do odpowiedzialności karnej oraz nieinformowanie władz uczelnianych, zobowiązuję się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Informacji udzielać będę pisemnie, a dla konspiracji przyjmuję sobie pseudonim „Neptun”. Fakt współpracy zachowam w ścisłej tajemnicy. Zostałem pouczony o odpowiedzialności karnej wynikającej z ujawnienia tajemnicy”.
 
W jaki sposób SB zwerbowała studenta do współpracy? Otóż to zobowiązanie było rezultatem burdy pomiędzy studentami a funkcjonariuszem MO, do której doszło 9 marca 1976 roku w piwiarni „Żywiecka” w Zabrzu. Protokoły wiernie oddają przebieg incydentu. Około godziny 17., po zajęciach, Cieślik razem z kolegą ze studiów i z pokoju w akademiku, Józefem Pustułką, postanowił napić się piwa. Wypili po osiem dużych piw, kiedy podszedł do nich milicjant. Zażądał dowodów osobistych. Studenci jednak jego żądanie zlekceważyli.  
Wybuchła awantura. W rezultacie Pustułka z Cieślikiem trafili do izby wytrzeźwień. „Bardziej agresywny był Pustułka, który zaczepiał konsumentów, jak również arogancko zachowywał się wobec milicjantów” – zeznawał na drugi dzień Cieślik na komisariacie MO. Wersja Pustułki była inna. Jednak pech Cieślika polegał na tym, że podczas przeszukania znaleziono 12 skradzionych i podbitych in blanco recept z kliniki (w tym jedną z pieczątką jego brata – ginekologa). Meldunek z zajścia w „Żywieckiej” trafił do Katowic, do Wydziału III SB. Miesiąc później sierżant Jan Sablik z SB rozpoczął „opracowywanie kandydata na tajnego współpracownika”.
 
Operacyjne możliwości Tadeusza Cieślika, swego przyszłego agenta, bezpieka oceniała bardzo wysoko. „Jest studentem V roku Wydziału Lekarskiego Śl. AM w Zabrzu, gdzie nie posiadamy źródła informacji w postaci TW. Jak wynika z rozmowy sondażowo-rozpoznawczej ma dotarcie do studenta aktywisty duszpasterstwa akademickiego Bartos Wiesława oraz może rozpoznać innych aktywistów. Ponadto ma niezłe rozpoznanie w środowisku studentów na Wydziale Lekarskim w Zabrzu. […] Podczas spotkania błagał o niewyciąganie konsekwencji i o możliwość zrehabilitowania się”. Werbunek Tadeusza Cieślika planowano „na materiałach kompromitujących”. Wszystko przebiegło zgodnie z planem bezpieki. Tadeusz Cieślik został TW ps. „Neptun”, a w zamian SB nie powiadomiła władz uczelni o jego przestępstwie i nie relegowano go ze studiów.
 
Siedem donosów w dwa miesiące
 
W teczce personalnej „Neptuna” zachowały się materialne dowody jego współpracy, czyli siedem własnoręcznie napisanych donosów. Powstały w krótkim czasie – od kwietnia do czerwca 1976 roku.
Już podczas spotkania werbunkowego „Neptun” poinformował sierżanta Sablika z SB o studentach, którzy „Chodzą na spotkania DA (Halina Piec, Maria Smółka, Jadwiga Zajęcka, Maria Szwaja, Wiesław Bartos, Stanisław Legierski, Jolanta Francisz), przekazał informacje o tych, którzy negatywnie wypowiadali się o wyborach do Sejmu i Rad Narodowych (Krzysztof Sacha, Janusz Horzelski), wymienił studentów negatywnie ustosunkowanych do naszych osiągnięć gospodarczych (Zdzisław Natora, Andrzej Czyba, Andrzej Głogowski, Janusz Horzelski)”. Te informacje trafiły do teczki Sprawy Obiektowej „Wierni”, w której inwigilowano członków Duszpasterstwa Akademickiego (DA).
 
W drugim donosie Cieślik informował SB o poglądach swego kolegi z roku – Andrzeja Pazery. „W czasie jedzenia Andrzej niejednokrotnie wspominał o tym, że jako stomatolog wyjeżdżając na Zachód mógłbym zarobić dużo pieniędzy. Twierdził, że na Zachodzie są duże braki stomatologów i mają tam duże możliwości zarobkowania. Andrzej jest starostą wydziału lekarskiego, zawsze wywiązywał się dobrze ze swoich obowiązków”.
Odszukaliśmy bohatera donosu. – Z Polski wyjechałem w 1980 roku. Donoszenie jest z natury obrzydliwe i nie można się z tego wytłumaczyć. Nie wiem, czy niektóre z moich kłopotów nie były właśnie nimi wywołane – mówi Andrzej Pazera-Eliasz, który jest lekarzem w Szwajcarii.
Cieślik nie stronił od donosów obyczajowych. „Od 22 do 24 kwietnia przed akademikiem był zaparkowany samochód z rejestracją RFN. Jego właścicielem był pan w wieku około 30 lat, przebywający w towarzystwie studentki V roku wydziału stomatologicznego Katarzyny J[…]. Jest ona znana osobą w naszym środowisku, ponadto ze względu na trudności materialne jest zmuszona dorabiać „najstarsza profesją” […]”. Informacja naturalnie zainteresowała SB. Planowano ją wykorzystać w rozmowie operacyjnej z J. Nie można jednak ustalić, czy i w ogóle dzięki tym informacjom Katarzyna J. została zwerbowana.
 
„Neptun” chętnie donosił na swoich kolegów ze studiów. Nie próżnował nawet w czasie praktyk studenckich. 25 czerwca 1976 r., tuż po ogłoszeniu przez rząd Gierka drastycznych podwyżek cen, przekazał SB relację z komentarzy pielęgniarek i lekarzy Kliniki Chirurgii Szczękowej w Katowicach. „Pielęgniarki czytały punkt po punkcie relację z posiedzenia Sejmu w Trybunie Robotniczej, głośno komentując każdy z nich w formie „to jest złodziejstwo my teraz nie zarobimy nawet na chleb z masłem”.[…] Słyszałem to, ponieważ siedziałem obok. Niedokładność słyszanej dyskusji spowodowana była przygotowaniami do egzaminu”– wyjaśnia „Neptun”.
Potem współpraca ustała, bo Cieślik po zakończeniu studiów pojechał na szkolenie wojskowe i wyprowadził się w rodzinne strony – do Myszkowa. W lutym 1978 roku o tajnego współpracownika upomniała się SB w Częstochowie. Został przejęty „na kontakt” przez kpt. Kazimierza Półtoraka z Wydziału III SB. Jednak „Neptun” nie był już skory do współpracy, unikał spotkań i twierdził, że nie ma żadnych ciekawych informacji. W 1980 roku zrezygnowano z prób wznowienia współpracy z TW „Neptun”. Jego akta trafiły do archiwum. Tadeusz Cieślik nie odpowiedział na moje pytania, dotyczące wydarzeń sprzed prawie 40 lat wysłane pocztą elektroniczną.
 
TW „Andrzej” z zarzutami
 
Co, oprócz prokuratorskich zarzutów łączy profesora – chirurga szczękowego z korupcyjnymi zarzutami z byłym rektorem Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach? Można powiedzieć, że prof. Tadeusz Cieślik idzie tropem byłego rektora ówczesnej Śląskiej Akademii Medycznej (jej następcą jest właśnie Śląski Uniwersytet Medyczny) – prof. Tadeusza Wilczoka. Od kilku miesięcy przed Sądem Okręgowym w Katowicach trwa proces byłego rektora oraz dwojga jego współpracowników:Adama Sałaniewskiego – byłego dyrektora uczelni i Stefanii B. –  kwestora Akademii. Współpracownicy byłego rektora są oskarżeni o narażenie uczelni na straty około 6 milionów złotych. Tadeusz Wilczok w czerwcu 2008 roku usłyszał zarzut niegospodarności oszacowany przez biegłych na ponad 47mln zł.
 
Za co szanowany naukowiec, profesor, który zasłynął tym, że kierowana przez niego uczelnia nadała jemu w czasie kadencji tytuł doktora honoris causa, trafił na ławę oskarżonych? Za naiwność? Raczej za niezdrową ambicję, która doprowadziła katowicką uczelnię medyczną do wzięcia gigantycznego kredytu na dokończenie budowy Akademickiego Centrum Medycznego (ACM) w Zabrzu.
Profesor Wilczok wyjaśniał podjętą decyzję o kredytowaniu budowy ACM tym, że inwestycja była wspierana przez najważniejszych polityków w kraju. – Znając deklaracje ze strony polityków oraz potrzeby dydaktyczne Senat uczelni zdecydował się wziąć na budowę komercyjny kredyt. Budowa Centrum tylko z pieniędzy budżetowych trwałaby około 500 lat, bo tak szacowano wartość powstającego szpitala – tłumaczył profesor Wilczok. Znacznie mniej wiarygodnie brzmią jego tłumaczenia, dlaczego będąc rektorem zdecydował o zakupie od ING Banku Śląskiego budynku w centrum Katowic, w którym był później rektorat uczelni. Biegli na zlecenie prokuratury oszacowali, że budynek zakupiono go o ok. 5 mln zł drożej do ówczesnych cen rynkowych. Mało tego – kierowana przez rektora Wilczoka uczelnia nie zamówiła nawet operatu szacunkowego, tylko kupiła budynek po cenie określonej przez ING Bank! Nowe władze uczelni przeniosły rektorat do dawnej siedziby i rozważają wynajęcie budynku.
 
Także za byłym rektorem Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, prof. dr hab. Tadeusz Wilczokiem ciągnie się agenturalna przeszłość. Z akt zachowanych w IPN wynika, że przez 24 lata był Tajnym Współpracownikiem SB o pseudonimie „Andrzej” (nr ewid. 39221). Czy prof. Wilczok był szantażowany przez osoby, które znały jego agenturalną przeszłość i dlatego podejmował w latach 90. kontrowersyjne decyzje personalne i finansowe? Tadeusz Wilczok zaprzecza, że współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Zaprzecza też, że mógł być w związku z tym szantażowany i zmuszany do podejmowania pewnych decyzji. O odcięciu się od przeszłości świadczy to, że od ponad roku na jego stronie internetowej dział „sprawy kontrowersyjne” jest pusty. Zakładka „IPN” zniknęła.
 
Donosy za paszport
 
Do werbunku Wilczoka jako agenta SB doszło w grudniu 1959 r. Został zwerbowany do sprawy krypt. „Fimila”. Figurantem w tej sprawie, czyli osobą rozpracowywaną, na którą donosił m.in. Wilczok, był Jan Boronowski, ówczesny szef Amatorskiego Klubu Filmowego „Śląsk” w Katowicach. Wilczok był skarbnikiem w AKF. Boronowskiego SB podejrzewała o działalność szpiegowską. „Na podstawie jego informacji założono sprawę operacyjną w stosunku do 11 aktywnych kontaktów figuranta z ogólnej liczby 60 ujawnionych na podstawie komunikatu „P5” i innych materiałów operacyjnych” – tak potrzebę oficjalnego werbunku Wilczoka jako Tajnego Współpracownika uzasadniał kapitan Jan Kaczmarzyk – starszy oficer operacyjny Grupy III Wydziału II SB w Katowicach.
W archiwum IPN w Katowicach zachowało się m.in. własnoręcznie napisane przez Wilczoka zobowiązanie do współpracy z SB z dnia 6.11.1959 r. Nowy nabytek SB przyjął pseudonim „Andrzej”.
Naukowiec coraz mocniej wiąże się z SB. Tadeusz Wilczok Wyjeżdża na stypendia i kongresy, pisze artykuły naukowe publikowane w czasopismach krajowych i zagranicznych. W czasie rocznego pobytu na stypendium w USA w lipcu 1965 roku współpracuje z wywiadem PRL. Był „wykorzystywany po zagadnieniu stypendystów” – składał doniesienia na temat kolegów, z którymi przebywał i kontaktował się w USA. Zachowała się charakterystyka TW „Andrzej” z 1966 roku – Wilczok był wtedy docentem chemii organicznej zatrudnionym w Instytucie Onkologii w Gliwicach. „W lipcu 1965 roku wrócił z rocznego stypendium w USA. Przekazał SB charakterystyki polskich stypendystów będących w USA w tym samym czasie (m.in. Wojnarowskiego z Warszawy i Hierowskiego z Poznania)” – pisze jego oficer prowwadzący.
 
Agent manewrowy
 
SB miało ambitne plany związane ze swoim agentem. „TW Andrzej obawia się dekonspiracji. Spotkania odbywają się w jego gabinecie w Instytucie Onkologii, co gwarantuje całkowitą konspirację ze względu na wielkość instytutu. Będzie wykorzystywany do sprawy >>Matador<< a także jako jednostka manewrowa w stosunku do osób z którymi się już zna oraz z osobami, z którymi może znajomość nawiązać, a które będą w naszym operacyjnym zainteresowaniu” – melduje oficer operacyjny Grupy I Wydziału II ppor. Witold Zabiegała.
 
TW „Andrzej” był oceniany przez SB wysoko. W maju 1970 r. oficer SB zapytał Wilczoka o jego możliwości lub plany wyjazdów do krajów kapitalistycznych. „Żalił się, że w ubiegłym roku tyle wyjeżdżał, że nie ma teraz pieniędzy na dalsze wyjazdy. Dlatego nie może np. skorzystać z zaproszenia na >>Międzynarodową Szkołę i Sympozjum<< zorganizowane przez NATO w Brukseli w sierpniu br. TW Andrzej przypuszcza, że organizatorom chodzi o zebranie odpowiedniego materiału naukowego do opracowania skutecznej broni bakteriologicznej, czyli znalezienie takiej komórki bakterii, która nie reaguje na bodźce zewnętrzne. Wilczok przypuszczał, że zaproszenie zawdzięcza znajomemu belgijskiemu uczonemu (L. Ledoux). „Andrzej” mówił, że gdyby miał pieniądze, to przy poparciu Ledoux miałby jeszcze szansę wziąć udział w sympozjum – koszt 100 dol. wpłata, 50 USD utrzymanie i 5000 zł – koszty krajowe. Organizatorom zależy na przyjeździe Wilczoka, bo wysłali mu już trzy zaproszenia. […]Ze względu na swe kwalifikacje zawodowe (zajmuje kierownicze stanowisko w Akademii Medycznej w Rokitnicy, należy się spodziewać, że otrzyma tytuł profesora) biorąc udział w powyższym spotkaniu i utrzymując bezpośredni kontakt z Ledoux może oddać nam poważne usługi”.Niestety, nie zachowała się informacja, czy SB była sponsorem tego wyjazdu.
 
„Jednostka sprawdzona”, ale ma dosyć
 
W 1982 roku powstała następująca charakterystyka TW „Andrzej”: „W okresie dotychczasowej współpracy z TW Andrzej odbyto 79 spotkań, w czasie których opracował 10 informacji napisanych oraz na podstawie informacji ustnych opracowano 69 notatek służbowych. Przekazane informacje dotyczyły środowiska filmowego, lekarskiego i naukowego Śl. AM. Zadania Wilczokowi w czasie pobytów zagranicą zlecały także Departamenty: I, II, III MSW. […] Opanowany i obiektywny, jest jednostką sprawdzoną”. Jednak „Andrzej” nie chce dalej współpracować. „Udziela ogólnych informacji, mało przydatnych w pracy operacyjnej. Odmówił wychodzenia na spotkania w LK oraz przekazywania informacji w formie pisemnej” –skarży się jego oficer prowadzący.
 
Współpracę z Tadeuszem Wilczokiem zakończono w 1983 roku. Za kilka miesięcy IPN wyda monografię o inwigilacji przez SB śląskich uczelni wyższych. Jeden z rozdziałów poświęcony będzie agenturze bezpieki w Śląskiej Akademii Medycznej. – Sprawa ewentualnego powołania komisji do zbadania stopnia uwikłania pracowników naukowych SUM we współpracę z komunistycznymi służbami specjalnymi, zostanie przekazana do rozpatrzenia Senatowi Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz właściwym komisjom senackim –poinformowała rzecznik uczelni Izabela Życzkowska.
 
Tekst ukazał się w najnowszym numerze „Polis”. Tam też „materiały źródłowe”
Historia, bezpieka i medycyna

O profesorze Arabskim cd.

Steve Fallon pisze o czasach, kiedy był lektorem języka angielskiego na Uniwersytecie Śląskim. Wśród donosicieli był ówczesny docent Janusz Arabski, czyli TW Arski. Jak widać były agent bezpieki dalej nie ma odwagi przyznać się do współpracy z SB i donoszenia.
Cały tekst Fallona ze strony FT tu:

First Person: Steve Fallon

By Steve Fallon
Published: January 22 2010 23:25 | Last updated: January 22 2010 23:25

function floatContent(){var paraNum = „3”
paraNum = paraNum – 1;var tb = document.getElementById(‚floating-con’);var nl = document.getElementById(‚floating-target’);if(tb.getElementsByTagName(„div”).length> 0){if (nl.getElementsByTagName(„p”).length>= paraNum){nl.insertBefore(tb,nl.getElementsByTagName(„p”)[paraNum]);}else {if (nl.getElementsByTagName(„p”).length == 3){nl.insertBefore(tb,nl.getElementsByTagName(„p”)[2]);}else {nl.insertBefore(tb,nl.getElementsByTagName(„p”)[0]);}}}}

Steve Fallon
In September 1975, I was a fresh-faced young American with wanderlust and a desire to get more than just a peek behind the Iron Curtain. So when I took the train from Paris to the Polish People’s Republic, where I was to teach for a year in the new English department at the University of Silesia, near Katowice, I was hoping to learn a lot over the coming months.
In Poland the second world war was not in the distant past as it was in the west; one not infrequent reminder was the number of people straphanging on trams who bore numbers tattooed on to their arms.
I knew I was being watched (or at least listened in on) from the very start. As I lay in bed the morning after my arrival, a woman let herself into my room and removed my telephone, returning it an hour later. At a teachers’ meeting several months later, a colleague with whom I had had a falling out over unpaid work said that he’d have to speak in English because “Steve’s Polish stinks.” “How do you know?” I asked him. “Have you been listening in on my phone again?”
But until I saw the 2006 film The Lives of Others, about the state monitoring of east Germans, I never dreamed the SB – the Polish secret police – would bother keeping a dossier on me. In 2007, I was hired to update the Lonely Planet guide to Poland and while I was there I decided to visit the Institute of National Remembrance (IPN) in Katowice to see if there was indeed a file on me. My old friend Marek came with me to the institute’s modern offices, where, looking at the form I needed to complete, we discussed why I thought a file might exist. “Let’s see,” I said to Marek. “Poland, 1975, American, gay… I’m not certain.” The young receptionist looked at me. “Mr Fallon,” she said sharply, “you most certainly will have a file.”
Almost a year and a half later, it arrived in the post. I don’t know what I was expecting, but it wasn’t this, full of platitudes and mistakes. “Mr Fallon has a bubbly personality, is very presentable,” I read. I learned that I hung out with Lidia D (I knew a Sabina D), that I was having an affair with a woman I had never heard of and that my best friend Jolanta was in love with me (I’ve since learned from Jolanta that at least this was true). There was nothing about me cruising the train station – the SB were clearly not the East German Stasi.
My informers bore the pseudonyms “Ewa”, “Zbyszek” and “Arski”. I had strong suspicions on one but didn’t give the identities of this ghostly trio much thought. Then, about six months later, another letter arrived from the IPN, this time announcing Decision 42/09: “To identify the persons who passed information to the state’s security organs about the applicant.”
The IPN withheld the real names of “Ewa” and “Zbyszek” because they could not be “unequivocally” linked to me. “Arski”, as I suspected, was identified as a former colleague.
My file never caused me any hardship; it just makes for a good dinner-party tale. But what damage did “Arski” and his ilk do to colleagues, my students, my friends? Marek, for example, was refused a passport in 1973, a time when everyone was allowed to travel from Poland.
I decided to find “Arski” and, after an e-mail exchange, we spoke on the phone for half an hour. He told me he had no idea that the SB had given him the pseudonym “Arski”, and said he had provided the police only with the most basic information about foreign lecturers like me. Otherwise, he said, how would we have got visas to work in Poland?’
“Arski” even suggested we were in the same boat. “When I worked in the US, I know that American services collected information on me, too. Who supplied it, I do not know and do not care.”
The thing is, I did care. And now I know.
O profesorze Arabskim cd.

TW Rzecznik

Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Katowicach skierowało dziś do Sądu Okręgowego w Katowicach wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec adwokata Marka Lubelskiego oraz o wydanie przez Sąd orzeczenia stwierdzającego, że złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.
W złożonym w dniu 12 lutego 2008 r. oświadczeniu lustracyjnym Marek Lubelski potwierdził podpisanie zobowiązania o współpracy z SB oraz kilkakrotne kontakty z funkcjonariuszem SB ale stwierdził, że zobowiązanie podpisał zmuszony do tego szantażem niezwolnienia go z internowania, a jego kontakty nie były faktyczną współpracą, lecz, poprzez przekazywanie nieprawdziwych informacji, wprowadzaniem funkcjonariusza SB w błąd i chronieniem kolegów i rodziny.
W ocenie prokuratora OBL zgromadzony materiał dowodowy świadczy jednak o tym, że w okresie od grudnia 1981 r. do grudnia 1982 r. Marek Lubelski był świadomym tajnym współpracownikiem SB i przekazywał prawdziwe informacje dotyczące pracowników i studentów Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Po tym rocznym okresie Marek Lubelski odmówił dalszej współpracy z SB.
TW Rzecznik

II Raport Senackiej Komisji Historycznej

II Raport Senackiej Komisji Historycznej UŚ (część 1)
(na podstawie kwerend prowadzonych przez Senacką Komisję Historyczną w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej Oddziału w Katowicach oraz innych dokumentów)

Opozycja polityczna w Uniwersytecie Śląskim

Uniwersytet Śląski nie jest przechowalnią ludzi, którzy prowadzą wrogą działalność (Cytat z protokołu z plenarnego posiedzenia KU PZPR UŚL z dnia 30 marca 1982) I Uwagi wstępne Archiwum Senackiej Komisji Historycznej utworzone na podstawie zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej Oddziału w Katowicach pozwala prowadzić wielorakie badania z pogranicza różnych nauk (historia, psychologia, socjologia, etyka, nawet filologia polska), ponieważ językowy obraz świata, wyłaniający się z notatek i dokumentów wytworzonych przez Służbę Bezpieczeństwa ma charakter aberracji antropologicznej.
Jest to zjawisko w skali ogólniejszej już opisane przez badaczy.
„Zazwyczaj interpretuje się człowieka jako ofiarę systemu totalitaryzmu komunistycznego w kategoriach homo sovieticus (Zinowiew, Tischner). Odsłania ona istotne obszary wywłaszczenia i wyobcowania (alienacji) człowieka w sferze pracy, władzy, godności. Na tym tle pojawiają się jeszcze inne aspekty aberracji antropologicznej, polegające na istotnym naruszeniu prawdy i wolności […]” (Paweł Bortkiewicz).

W skali Uniwersytetu Śląskiego te zjawiska przebiegały tym ostrzej, że Uczelnia ta miała być w założeniu tych, którzy powoływali ją do istnienia, modelową uczelnią socjalistyczną. Musiano się więc uporać przede wszystkim z wielowiekową tradycją uniwersytecką, z istoty swej odległą od „najlepszego z ustrojów”. Było więc tak, jak w komunistycznej doktrynie. Niszczono to, co niszczyć wypadało i tworzono to, co utworzyć należało (Janusz Goćkowski).
Całkowite odmienienie przestrzeni Uniwersytetu przez „nowy” ład społeczny nie mogło się jednak powieść, bo UŚ tworzyli przede wszystkim uczeni, uformowani wcześniej przez znakomite Uniwersytety (Stefana Batorego w Wilnie, Jana Kazimierza we Lwowie, Jagielloński, Warszawski, Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wrocławski), w których etos naukowca był nie do naruszenia. Oni z kolei kształcili kolejne pokolenia.

Wprawdzie Stefan Kozicki w bardzo ostrym reportażu „Na Wysokich piętrach” pisze o Uniwersytecie Śląskim, że „Młoda ta uczelnia, nie mając żadnych zobowiązań moralnych wobec minionych wieków, otwarcie zabiega o to, aby patronat rządzącej partii był szczególnie widoczny” i dalej dodaje:
„Idąc korytarzem gmachu zajmowanego głównie przez Instytut i Wydział Nauk Społecznych, dostrzegam wśród wywieszek informujących o rozkładach zajęć nazwiska, znane mi z innego gmachu, czyli z Komitetu Centralnego w Warszawie […]. Czytam je bez zdziwienia, choć startowałem jako reporter w okresie, kiedy działacze polityczni w życiu, że tak powiem najchętniej legitymowali się umiejętnością strzelania z pistoletu i pistolety właśnie – nie dyplomy naukowe i konspekty uniwersyteckich wykładów spoczywały w szufladach ich biurek”.

Ten sąd, zamieszczony w ogólnopolskim czasopiśmie zrobił swoje: nazwa „czerwony uniwersytet” była teraz oczywistością. Było to rzecz jasna wrażenie kogoś, kto załatwia swoje porachunki, ale trzeba też pamiętać, że redaktorem naczelnym „Miesięcznika Literackiego” był Włodzimierz Sokorski, znany ze specyficznego poczucia humoru. Jedną z socjotechnik komunistycznych była dywersja, następnie destrukcja, w końcu terror i tworzenie na użytek władzy „specjalnej aksjologii”, a nauka i oświata musiały być poddane czujniejszej kontroli. Dzięki niej miał powstać „inny” uniwersytet, zbliżony do Innego świata Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Miał w takich uczelniach królować homo sovieticus (Józef Tischner) ponieważ władzy budującej nowy ład wszystko było wolno.

Zwalczano więc wyznawców religii innej, niż partyjna, twórców innych doktryn politycznych, dbano o „czystość” ideową szeregów partyjnych, marginalizowano „nie swoich” („to nie jest nasz człowiek”), niszczono tradycje kulturowe i historyczne, tworzono obszary badań „zakazanych”. A wszystko to przebiegało między perswazją (rozmowa ostrzegawcza) a represją (zwolnienie z pracy, pomijanie w awansach, potem w stanie wojennym internowanie).
W zgromadzonych przez Komisję aktach widać to znakomicie i warto prześledzić, jak akcja wywoływała reakcję, a napór rodził odpór.
***
„Fanatyk religijny”, „nosił w klapie znaczek Solidarności” „zakamieniały Piłsudczyk”, „negatywnie ustosunkowany do PRL”, „utrzymujący kontakt z ks. Stanisławem Puchałą” – powyższe określenia zestawione razem robią wrażenie czegoś absurdalnego, bo mogą być traktowane zarówno jako komplementy, jak i obiektywne stwierdzenia, ale także elementy nowomowy. To ostatnie określenie jest najbliższe prawdy, gdyż owe cytaty zostały zaczerpnięte z akt osobowych pracowników UŚ, będących w centrum zainteresowania i budzących niepokój SB.

Jeśli posłużyć się pojęciem „języka etycznego” (J. Puzynina), można by zauważyć, że aksjologia tej mowy jest wewnętrznie sprzeczna. Oto mamy następujące stwierdzenie: „jest świetnym polonistą o gruntownej i rozległej wiedzy, jednak bezwzględnie dawnego, burżuazyjnego typu o nachyleniu nacjonalistycznym”. Człon pierwszy jest aprobatą w najwyższym stopniu, akcentowaniem tego, co w warsztacie uczonego humanisty jest najcenniejsze, ale człon drugi ma charakter negatywny. Określenia „burżuazyjny” i „nacjonalistyczny” były wyrokiem na naukowca. Albo inny przykład: „jest kobietą pyskatą i mówi, co myśli”- to znaczy odważną i prawdomówną. Tym razem jest trochę à rebours, a nauka płynąca z owego zestawienia była oczywista: nie należy mówić tego, co się myśli, jest to pochwała kłamstwa i fałszu i typowy przykład świata „odwróconego dekalogu”. Negacja jest więc w pierwszym członie, pochwała dość wątpliwa, a raczej przewrotna – w drugim. I jeszcze jedno curiosum: „(…) ostentacyjnie przystąpił do komunii św. podczas mszy za śp. Prof. Pawlikowskiego”. Ten cytat już nie potrzebuje żadnych komentarzy, choć może warto dodać, że zestawienie tego, co najczystsze i najświętsze z demonstracją jest przedziwnym „oksymoronem”.

Dokonane przesunięcia znaczeń powodują, że to, co absolutnie pozytywne staje się wątpliwe, a nawet naganne: oto nie należy mówić tego, co się myśli, należy własne myśli cenzurować, a to, co pozytywne, staje się dwuznaczne. Z tych określeń oraz jeszcze innych wyłania się obraz „zagrożeń”, przed którymi władza ludowa chciała ustrzec społeczność uniwersytecką, zwłaszcza studentów. Można generalnie wymienić trzy takie zagrożenia: działanie w „Solidarności”, niechęć wobec ustroju i sojuszników PRL („wrogo nastawiony do PRL i ZSRR”) i związki z Kościołem Katolickim. Słowo „zagrożenie” ma w nowomowie swoje specjalne miejsce. Michał Głowiński pisze o dwuznaczności tego słowa i wykorzystywaniu go z premedytacją. Zagrożeniem może być wszystko, co godzi w istniejący system. Idzie o to, by uciec jak najdalej od realnego powodu do niepokoju, a wskazać obszar jak najbardziej od niego odległy i też budzący niepokój, ale z innej przyczyny, tak jak nie nazywało się kiedyś strajków strajkami, lecz były to „przestoje w pracy”, krytyka władzy czy żądania rewindykacyjne.

„Ujawnia się tu stary partyjny proceder propagandowy, odpowiadający zresztą, być może, szczerze żywionym przekonaniom partyjnym przywódców, że to, co jest zagrożeniem dla nich, jest zagrożeniem dla kraju, Polski, ojczyzny, narodu. Przyzwyczaili się oni bowiem do utożsamień tego rodzaju – i nie mogą się od nich uwolnić”. Zawężając więc owo twierdzenie wolno sądzić, że to, co było „zagrożeniem” dla „władców” Uniwersytetu Śląskiego i wyznawanej przez nich ideologii, a także dla KU PZPR czy lokalnej władzy, było zagrożeniem dla samego Uniwersytetu. Tymczasem było przecież zupełnie odwrotnie, uwolnienie się od swoistego „patronatu”, było tej Uczelni szansą. Prawdziwym „zagrożeniem” dla rządu i partii była sama istota ruchu „Solidarnościowego”, nie godzącego się na partyjne rządy i ujawniającego prawdziwą sytuację Polski. Zagrożeniem była z tego samego powodu każda krytyka systemu i władzy godzącej przecież w najżywotniejsze interesy narodu i przez ten naród nieakceptowanej. W końcu zagrożeniem był Kościół Katolicki, jako obszar wolności i protestu przeciw fałszowi, deprawacji i nie przebierającej w środkach ateizacji narodu. Ponieważ jednak takie zarzuty same w sobie de facto były absurdalne więc dokonywano ich swoistej hiperbolizacji, aby wywrzeć wrażenie na odbiorcy. Stąd pojawiają się takie słowa, jak: wrogi, ekstremalny, negatywnie oddziaływujący na studentów.

Nie trudno tu nie zauważyć nawet prób militaryzacji języka, jak i ośmieszenia konkretnych osób poprzez epitety typu „aktywista katolicki”, „pyskata”, „klerykał”. Temu samemu być może miały służyć kryptonimy nadawane sprawom operacyjnego rozpoznania: „Wieszcz”, „Muza”, „Historyk”, „Chadek”, „Duet”, „Nawiedzona”.
Szeroka gama postaw od zdeterminowanych opozycjonistów, których w końcu osadzano w więzieniach, obozach dla internowanych, usuwano z pracy, wzywano na „rozmowy ostrzeżeniowe” (rodzaj perswazji) – do tych, których nawet nie ma imiennie w aktach, ale którzy odmawiali, nie bacząc na konsekwencje, wstąpienia do partii lub w stanie wojennym wyrzucali gniewnie legitymacje partyjne, i tych, którzy odważnie podsuwali studentom „zakazane lektury” i na wykładach jasno oddzielali prawdę od kłamstwa ukazując swój świat wartości, świadczy najlepiej o prawdziwej atmosferze na Uczelni. Można było na propozycję współpracy z SB zareagować bojowo:

„Na telefoniczną prośbę umówienia spotkania stwierdziła, że może rozmawiać z SB tylko i wyłącznie po otrzymaniu oficjalnego wezwania. Potwierdziła, że „Służba [SB] […] jest spadkobiercą „tradycji UB””. W takiej sytuacji podejmowano „ustalenie celów pobudek, motywów i działalności figurantki na szkodę obecnego ustroju”, tak jakby to nie było zupełnie oczywiste! A można było inaczej: powściągliwie, z dystansem i niechętnie, tak, aby prowadzona rozmowa upewniła funkcjonariusza SB w przekonaniu, że pozyskanie jest niemożliwe.

W wyniku tego np. ppor. Andrzej Oleś napisał o swoim interlokutorze: „jest on inteligentny, spostrzegawczy, opanowany, zachowujący w trakcie rozmowy właściwą sobie rzeczowość” […] „na zadawane pytania odpowiada niezbyt chętnie, zdawczo, nie wyczerpując tematów i nie wychodząc poza ramy swego służbowego obowiązku”. Z rozmów z kandydatem na tw wynikało, że reprezentował on nieprzychylny stosunek do SB, więc zrezygnowano z niego, nawet nie proponując współpracy. Tajni współpracownicy SB penetrujący społeczność akademicką doskonale sobie zdawali sprawę z prawdziwych nastrojów na Uczelni i byli podejrzliwi do granic komizmu. Uważano więc np., że powstałe na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Koło Higieny Psychicznej może być wykorzystywane do wrogiej działalności wśród studentów, a prowadzone w jego ramach zajęcia mogą zmierzać do podważania zasady świeckości uczelni wyższej (sic!).

Łączyło się to z ogólniejszym przekonaniem o możliwości „wykorzystywania organizacji społeczno-politycznych, instytucji, związków i stowarzyszeń do prowadzenia negatywnej działalności politycznej” – poza podejrzeniami był tylko Związek Nauczycielstwa Polskiego. Niepokój budziły ludzkie zachowania, nawet sposób bycia.

Z obserwacji na ten temat ułożyć można cały katalog cech „niepożądanych” dla obywatela PRL, pracownika wyższej uczelni. Oto kilka przykładów: „zarozumiały i pewny siebie”, „ma o sobie wysokie mniemanie, krytykuje członków partii oraz prodziekana Wydziału”, „Przy zewnętrznej – aż do zdecydowanej przesady skromności jest to jednostka ostrożna ale niezwykle ambitna, nie wolna od katolickiej hipokryzji”, „prezentuje wyniosły styl bycia”.

Jeśli nawet nic nie można było człowiekowi zarzucić, pod żadnym względem, to przecież można było podsuwać sugestię, że jest… tchórzem: „Pod względem naukowym rokuje duże perspektywy, jest pracowity, solidny, wyjątkowo zdyscyplinowany, taktowny, do przesady grzeczny, odnosi się wrażenie, że jest tchórzliwy”. Inny pracownik dawał następujące, czyli żadne powody do niepokoju: „Nie negowano jego naukowego dorobku, lecz to, że nie zapisał się do PZPR; pojawiły się też wątpliwości, czy naucza zgodnie z metodologią marksistowską”. Powodem do podejrzenia o niewłaściwą postawę było czytanie wydawnictw bezdebitowych i pisarzy emigracyjnych, a zwłaszcza Stanisława Barańczaka.

Na Wydziale Filologicznym trwało nawet specjalne śledztwo w sprawie kolportażu jego tekstów. Podejrzane było także czytanie „Kultury” paryskiej, a z krajowych pisarzy – kontakty z Jerzym Szaniawskim, słuchanie „Wolnej Europy”, a także utrzymywanie znajomości z profesorami Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie i Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Niewskazane były „kontakty z wrogo nastawionymi osobami w CSRS”, a wręcz groźne wysyłanie im nielegalnych materiałów „Solidarności”, kontakty z czeską i polską emigracją, zwłaszcza zachodnią, z działaczami „Karty ‘77” , sympatia dla wydawnictwa „Znak” i „Tygodnika Powszechnego”.

Często szukano na siłę powodu do podejrzeń, pisano: „czynnie zaangażowany w działalność duszpasterstwa akademickiego”, „jest często widywany w punktach katechetycznych przy klasztorze w Katowicach Ligocie oraz w krypcie pod Katedrą” ergo „utrzymuje kontakt z księżmi tam pracującymi”. Kolejny cytat: (…) „Studenci twierdzą, że jest łącznikiem między Kościołem a Uczelnią” (…), co wynika z jego przekonań, gdyż swoim zachowaniem i postępowaniem nie daje podstaw, aby sądzić, żeby był na tym polu zaangażowany w działalność organizatorską”.

Bardzo podejrzany wydawał się kontakt z Seminarium Interdyscyplinarnym Duszpasterstwa Akademickiego przy Kurii Biskupiej w Katowicach. „Uczestniczy w obrzędach kościoła rzymsko-katolickiego czynnie odwiedzając miejsca kultu maryjnego”- informowano ze zgrozą na temat kolejnego pracownika. Analizowano przez tajnych współpracowników twórczość naukową i literacką uczonych, a „prezentowanie w swojej twórczości negatywnego stanowiska politycznego” było dobrym powodem do szczegółowych rewizji celnych i opóźniania publikacji.

Z informacji agenturalnej tw „Rafał” z 8 września 1975 roku wynikało, że na Wydziale Filologicznym spora liczba osób zajmowała się czynnie twórczością poetycką, a każda poezja wydawała się w samej swej istocie podejrzana. Dokument z 9 lipca 1976 roku poświadcza, że Wydział III Komendy Wojewódzkiej MO w Krakowie prowadził sprawę operacyjnego rozpoznania krypt. „Ankieter”.

W związku z tym wszczęto sprawę operacyjnego rozpoznania mgr. Wojciecha Wyskiela i prof. Jana Błońskiego, którzy przebywając w Paryżu, mogli mieć związek z przekazywaniem na Zachód informacji z UŚ. Ale dopiero z materiałów z 15 lipca 1978 roku (sic!) wynika, że już w czerwcu 1975 roku uzyskano od tw „Wiktor” informację, że w paryskiej „Kulturze” (nr 34/341) ukazał się artykuł nadesłany z Polski. Był on następstwem ankiety „Student a Polityka”, przeprowadzonej wśród studentów i pracowników naukowych Uniwersytetu Śląskiego przez Instytut Filozofii, Socjologii i Nauk Politycznych.

Autora artykułu nie wykryto, jednak istniało podejrzenie, że był nim jeden z pracowników UŚ. A to był już prawdziwy skandal, rozmiary wszczętego śledztwa były potężne, jednak sprawcy i tak nie wykryto!
Niepokojem mogła napawać nawet kolacja w towarzystwie duchownego: „Po zakończeniu uroczystości figurant został zaproszony przez proboszcza na plebanię wraz z prof. Ireną Bajer, doc. Zbigniewem Nowakiem i dr Bieńkowskim na uroczystą kolację”.

W tych wszystkich wypadkach pożądane było pozyskiwanie „materiałów kompromitujących” lub obciążających. Szczytem zagrożenia dla UŚ były kontakty z kardynałem Franciszkiem Macharskim i zaangażowanie w prace w synodalnym zespole studyjnym w Krakowie, choć oczywiście skwapliwie odnotowywane były wszelkie spotkania z biskupem katowickim Herbertem Bednorzem i proboszczem w Kościele pw. WNMP w Sosnowcu dr. Zdzisławem Wajznerem. Na nic zdały się rozmowy ostrzeżeniowe i nawet bardziej drastyczne środki, gdyż „[…] pomimo podpisanego zobowiązania nie zaprzestała wrogiej działalności przenosząc ją na grunt kościoła”.

W końcu przykładem absurdalnych obaw były lęki związane z działalnością w harcerstwie, o jednej z instruktorek pisano: „We wrześniu 1981 r. wstąpiła do „S”. „Była w tym okresie aktywnym uczestnikiem i animatorem Ruchu Niezależnego Harcerstwa oraz ruchu „Małkowskiego”5. W 1983 r. organizując obóz harcerski dla Szczepu „Sokół” ze SP nr 22 zapraszała na ten obóz księży katolickich. Ponadto wykazywała skłonności do przesadnego uczestnictwa w imprezach o charakterze religijnym. Jest negatywnie ustosunkowana do obecnej rzeczywistości”. W wyniku podjętych „działań operacyjnych” spowodowano, że „figurantka” nie otrzymała […] Nagrody Inspektora Wydziału Oświaty w Gliwicach”.
***

Zaprezentowany materiał ukazuje obraz zgoła przeciwny od wyobrażeń o „czerwonym uniwersytecie”, a przecież do zakończenia kwerend i uzyskania oglądu całości jest jeszcze bardzo daleko. W absurdalnych zarzutach widać lęk przed prawdziwym obliczem środowiska i chęć absolutnego „zneutralizowania” osób myślących niezależnie. Dlatego stan wojenny na Uniwersytecie Śląskim miał charakter tak bardzo represyjny. Tylko tutaj internowano rektora prof. Augusta Chełkowskiego i prorektora prof. Irenę Bajerową.

Przebieg stanu wojennego na śląskiej uczelni to zagadnienie przerastające rozmiary tego szkicu i godne osobnego opisania. Choć efekt tych represji był raczej mizerny i daleki od zamierzeń „władzy”; pewien pracownik naukowy, doświadczony ciężkim śledztwem i internowaniem, po opuszczeniu obozu w Uhercach powiedział, że dopiero teraz stał się „prawdziwym radykałem”! Ale bywało i tak, że efektem tych działań było łamanie dobrze zapowiadających się karier naukowych, zniszczone zdrowie, nawet śmierć.

Wypędzono z Uniwersytetu Śląskiego, nawet z Polski wybitnych naukowców, skompromitowano ludzi w ich środowiskach zawodowych i osobistych (celowo rzucane były brzydkie podejrzenia), nękano rewizjami w domach i przy wyjeździe za granicę, wstrzymywano nominacje profesorskie, odbierano paszporty, wzywano na bardzo stresujące „rozmowy ostrzeżeniowe”, wnikano w najbardziej intymną sferę człowieczego istnienia. Dzisiaj te, jakże liczne materiały stanowią chlubny i prawdziwy obraz Uniwersytetu Śląskiego, jako uczelni ludzi prawych, odważnych i wewnętrznie wolnych. Kompromitują one tych, którzy donosili, a nie tych, na których donoszono. I pewnie dlatego na „czerwonym uniwersytecie” używano takich środków represyjnych, jak w groźnym środowisku opozycyjnym.

II Wstępne zestawienie informacji o osobach represjonowanych na podstawie dokumentacji zebranej przez Senacką Komisję Historyczną. Stan badań na 10 IV 2009

Adamiec Marek, inwigilowany w okresie: 10 maja 1983 – (do ?) w ramach sprawy operacyjnego sprawdzenia, kryptonim „Sektor”, (sygn. IPN Ka 048/1091). Inwigilacje prowadził ze strony SB por. Mirosław Ryszka przy pomocy tajnych współpracowników i informatorów: tw „Michał”, k.o.6 CŁ, tw „RWA”, tw „Mleko”, tw „Andrzej”, k.o. SJ, tw „Denis”. Marek Adamiec był podejrzany o prowadzenie negatywnej działalności politycznej w ramach Akademickiego Koła Higieny Psychologii Wydziału PiPs.
Ustalono, że był on w przeszłości członkiem „Solidarności” na Wydziale PiPs, zorganizował na UŚ nieformalną grupę AKHP im. prof. K. Dąbrowskiego. SB uważała, że jego działalność może prowadzić do podważenia zasady świeckości uczelni wyższych.

Bajerowa Irena, inwigilowana w ramach sprawy operacyjnej (sygn. IPN Ka 0169/1402, Kwestionariusz ewidencyjny „Elekt” nr 46874) prowadzonej przez funkcjonariusza SB Zbigniewa Podsiadło, przy pomocy tajnych współpracowników i innych formalnych i nieformalnych informatorów:
tw „Jaś”, tw „Adam”, tw „Student”, tw „Kowalski”, tw „Anna”, tw „Nowacki”, k.s.7 WZ, k.s. AW, tw „Józef”, tw „Boss”, kandydat na tw „CM”, k.s. AA.
W trakcie inwigilacji starano się ustalić i rozpoznać charakter jej kontaktów z osobami działającymi w opozycji antysocjalistycznej. Inwigilacja miała doprowadzić do „rozpoznania jej planów odnośnie prowadzenia negatywnej działalności politycznej oraz ustalenia zakresu destrukcyjnego wpływu na społeczność akademicką, uzyskania materiałów kompromitujących oraz procesowego udokumentowania wrogiej działalności „figuranta” [Ireny Bajerowej].
W trakcie inwigilacji, poza tajnymi współpracownikami, włączono inne techniki operacyjne, w tym kontrolę korespondencji oraz dwukrotnie przeprowadzono rewizję mieszkania. 17 IX 1981 (sic!) mjr Kazimierz Goraj złożył wniosek o zatrzymanie i izolację I. Bajerowej na wypadek PZ8. Została zatrzymana 14 XII 1981 jako urzędująca prorektor UŚ i internowana w ośrodkach internowania w Katowicach i w Raciborzu. 19 XII 1981 uchylono internowanie, a 15 stycznia 1982 roku została odwołana z funkcji prorektora d/s nauczania.

Banyś Wiesław, (sygn. IPN Ka 0046/844). SB zainteresowało się Wiesławem Banysiem w październiku 1984 r. w związku z jego kontaktami z obywatelami polskimi i francuskimi. Sprawę operacyjnego opracowania zakończono 7 VIII 1986 r. SB ustaliła, że W. Banyś był latach 1980-1981 członkiem NSZZ Solidarność, ale nie angażował się czynnie w działalność Związku. Po rozmowie, jaką przeprowadził z nim funkcjonariusz Andrzej Oleś, w aktach sprawy zapisano, że „jest on [W. Banyś] inteligentny, spostrzegawczy, opanowany, zachowujący w trakcie rozmowy właściwą sobie rzeczowość” […] „na zadawane pytania odpowiada niezbyt chętnie, zdawkowo, nie wyczerpując tematów i nie wychodząc poza ramy swego służbowego obowiązku”.
Z rozmów z nim wynikało, że reprezentował nieprzychylny stosunek do SB. Ppor. Oleś we wniosku o zakończenie sprawy operacyjnego opracowania stwierdził, że „proponowanie mu współpracy (…) spotkałoby się niewątpliwie z odmową”.

Barciak Antoni był poddawany „operacyjnemu sprawdzeniu” krypt. (IPN Ka 028/796) przez dwa lata: 26 X 1974 – 26 IV 1976. Sprawę ze strony SB prowadził por. Z. Kozłowski. W inwigilacji A. Barciaka brali udział tajni współpracownicy: tw „Wiktor”, „Jeremi”, „Radosław”, „Bagdad”. Służba Bezpieczeństwa starała się określić stopień jego zaangażowania w Duszpasterstwie Akademickim i jego wpływ na studentów WNS.

Bluszcz Anna, (sygn. IPN Ka 0169/78, Sprawa operacyjnego sprawdzenia kryptonim „List” – nr ewidencyjny 58583, nr archiwalny 42311/II). Sprawa operacyjnego sprawdzenia trwała od 14 IV 1985 do 4 V 1987. Prowadzili ją Zbigniew Witkowski i Zbigniew Podsiadło z pionu III SB MUSW Sosnowiec.
Z informacji uzyskanych z Wydziału II Departamentu III MSW wynikało, iż nieustalona grupa osób opracowała, powieliła i przygotowała do przerzutu na teren CSRS nielegalne czasopismo w języku czeskim pt. „Opinia”.
W wymienionej grupie znaleźli się Bluszcz, Illg i Zarek. W latach 1980-1981 Anna Bluszcz wraz z Jackiem Illgiem i Józefem Zarkiem miała prowadzić aktywną działalność w ramach „Solidarności”. Utrzymywała także wiele kontaktów na terenie CSRS, „w tym także z uczestnikami „Karty ‘77”. Ponadto, miała kontaktować się z Jackiem Baluchem, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie „znanym z szeregu wrogich wystąpień politycznych, internowanym po 13 grudnia 1981 r.”.
Ustalono, że Anna Bluszcz miała w przeszłości należeć do NSZZ Solidarność, a obecnie [tj. maj 1985] utrzymywała kontakty z wrogo nastawionymi osobami w CSRS. Z niektórymi utrzymywała kontakt listowny i wysyłała im również nielegalne materiały „Solidarności”. W inwigilacji Anny Bluszcz wykorzystano tajnych współpracowników: tw „Nowacki”, „Ala” i k.s. GM oraz tw „Józef” i „Maria”. Planowano uzyskać informacje, czy brała udział w spotkaniach duszpasterstwa pracy przy parafii NPNMP w Sosnowcu, a jeśli tak, to jaki był jej stopień zaangażowania. Tw „Nowacki” otrzymał zadanie zebrania materiałów kompromitujących oraz literatury bezdebitowej, by zapobiec jej dalszemu kolportażowi, zalecono też kontrole zachowań i wypowiedzi członków grupy na Uczelni.
Mimo wykorzystywania w sprawie osobowych źródeł informacji, jak i środków techniki operacyjnej, nie uzyskano materiałów potwierdzających udział „figurantów” w opracowywaniu nielegalnych czasopism. 30 III 1987 r. zatwierdzono wniosek o zakończenie sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „List”.

Bugajski Sławomir, prawdopodobnie inwigilowany już przed [grudniem 1981] oraz w sprawie operacyjnego rozpracowania krypt. „Ośmiornica” (syg. IPN Ka 043/1059). Zachowały się akta z okresu: 31 VII 1985/87- 6 III 1990. Prowadzącym sprawę był S. Senderowicz. W inwigilacji Bugajskiego SB wykorzystywało informacje zdobyte od: tw „Stefan”, tw „Marian”, tw „Biedronka”, tw „Twarogowski (?).
Powodem zainteresowania SB osobą Bugajskiego była jego działalność w „Solidarności” na UŚ. Uczestniczył w strajkach organizowanych na uczelni; brał udział w spotkaniach organizowanych przez redakcję programową „Wszechnicy Górnośląskiej” z Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem. Ponadto krytykował zasadność wprowadzenia stanu wojennego. 13 V 1982 roku uczestniczył w nielegalnym zgromadzeniu, które odbywało się przed rektoratem UŚ. Zamierzał wyjechać do Włoch, aby przekazać profesorowi Beltramerttiemu informacje dotyczące aktualnej sytuacji społeczno-politycznej i gospodarczej w Polsce. Od 15 V 1982 do 25 VI 1982 był internowany. Przebywał w ośrodku odosobnienia w Zabrzu – Zaborzu.

Chełkowski August – W latach 1952-1967 pracował w Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1967 do 1968 roku w filii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Katowicach, a od 1968 r. w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Śląskiego. W okresie od 10 V 1973 do 22 XI 1974, następnie od 13 XII 1982 do IX 1988 był rozpracowywany operacyjnie przez Służbę Bezpieczeństwa w ramach sprawy o kryptonimie „Działacz” (sygn. IPN Ka 0169/902).
Prowadzącymi inwigilację byli funkcjonariusze: Z. Witkowski, R. Czechowicz, Zygmunt Kłaptocz, K. Sikora, E. Cilecki, E. Królikowski, J. Górski, Kazimierz Goraj, Stanisław Samek, Eugeniusz Gałązka, Krzysztof Wojtyniak, Mirosław Ryszka, Jan Wąsiołek. Do rozpracowania operacyjnego A. Chełkowskiego włączono tajnych współpracowników SB: tw „Stefan”, tw „Marek”.
Główną przyczyną zainteresowania SB osobą profesora Chełkowskiego była jego aktywność w NSZZ Solidarność w Uniwersytecie Śląskim. Według ustaleń SB, z inicjatywy A. Chełkowskiego na Uczelni organizowano spotkania studentów i pracowników naukowych z działaczami antysocjalistycznymi: Jackiem Kuroniem, Adamem Michnikiem, Andrzejem Czumą i Janem Lityńskim.
Ponadto A. Chełkowski przyczynił się do utworzenia Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Angażował się w działalność „Wszechnicy Górnośląskiej” oraz brał udział w strajkach ostrzegawczych. Władze zarzucały mu też religijność i antysocjalistyczne poglądy. W dniu ogłoszenia stanu wojennego prof. August Chełkowski jako jedyny wówczas urzędujący rektor uniwersytetu w Polsce został internowany w Katowicach i przebywał w ośrodku internowania w Raciborzu od 13 do 19 grudnia 1981 (od I do VIII 1981 prorektor, od IX 1981 do I 1982 rektor UŚ). W styczniu 1982 został odwołany ze stanowiska rektora.

Dembiński Bogdan, jego operacyjne sprawdzanie trwało od 11 XI 1986 do 8 I 1988 (krypt. „Chadek”, sygn. IPN Ka 0169-467). Prowadził je por. Mirosław Ryszka. Służba Bezpieczeństwa inwigilując B. Dembińskiego posługiwała się tajnymi współpracownikami na Uniwersytecie Śląskim: tw „012”, „Jeremi”, „Markowski”, „Dick”; oraz tzw. kontaktem operacyjnym KJ. Powodem zaniepokojenia Służby Bezpieczeństwa były kontakty Bogdana Dembińskiego z działaczami nielegalnych struktur „Solidarności” oraz klerem katolickim m.in. z ks. Stanisławem Puchałą oraz ks. Romanem Kempnym, prowadzącymi Duszpasterstwo Akademickie w Katowicach.

Dytry Rafał, inwigilowany w okresie 5 VI 1984 – 2 XII 1986 (akta operacyjnego opracowania krypt. „Zespół”, sygn. IPN Ka 048/370). Inwigilację prowadził ze strony SB Jan Wąsiołek, posługując się tajnymi współpracownikami: tw „Stefan”, tw „Marian”. Według ustaleń SB Rafał Dytry był członkiem Komisji Rewizyjnej NSZZ Solidarność Uniwersytetu Śląskiego i rozprowadzał nielegalne wydawnictwa oraz ulotki.

Dzik Wojciech, inwigilowany w okresie 5 VI 1984 – 2 XII 1986 w ramach sprawy o krypt. „Zespół” (syg. IPN Ka 048/370). Prowadzącym inwigilacje ze strony SB był Jan Wąsiołek, posługujący się tajnym współpracownikiem tw „Stefan”. Powodem zainteresowania SB osobą Wojciecha Dzika było przekazywanie paczek zawierających nielegalną prasę i ulotki oraz jego uczestnictwo w strukturach „Solidarności” na Uniwersytecie Śląskim.

Gburska Danuta, zatrudniona w Bibliotece Wydziału Prawa i Administracji UŚ po 13 grudnia 1981, była dwukrotnie przesłuchiwana, a w 1983 roku prowadzono wobec niej sprawdzanie operacyjne, mające na celu ustalenie jej kontaktów. Odpowiedzialny za sprawę (sygn. IPN Ka 045/347) był A. Banasiewicz, który posługiwał się w pracy operacyjnej tajnymi współpracownikami: tw „Mleko”, k.s. BR, Sz.M.
Powodem zainteresowania służb specjalnych PRL była aktywność społeczno-polityczna Danuty Gburskiej. SB stwierdziła w swych raportach, że Danuta Gburska była aktywnym działaczem NSZZ Solidarność nie tylko na Uniwersytecie Śląskim, gdzie pełniła funkcję członka Prezydium NSZZ Solidarność UŚ i przewodniczącej Sekcji Regionalnej NSZZ Solidarność bibliotekarzy, lecz także w Ogólnopolskiej Międzybibliotecznej Komisji Porozumiewawczej NSZZ Solidarność; silnie związana z Duszpasterstwem Akademickim w Katowicach; bliska znajoma prof. Ireny Bajerowej.

Ger Roman, inwigilowany w okresie: od 6 III 1983 do 14 X 1983 (lub 20 X 1983). Sprawę (krypt. „Pisarz”, sygn. IPN Ka 043/1433) prowadził ze strony SB Zbigniew Witkowski, posługując się tw „Stefan”. Roman Ger, jak ustaliła SB, był wiceprzewodniczącym „Solidarności” na Uniwersytecie Śląskim. Organizował strajki oraz spotkania z działaczami antysocjalistycznymi. Był jednym z sygnatariuszy „Listu otwartego do Sejmu PRL”. Zastosowano wobec niego konkretne represje, utrudniając wyjazdy zagraniczne.

Goik Henryk, bliski współpracownik prof. M. Sośniaka, był inwigilowany przez kpt. Edwarda Cichopka i kpt. Zdzisława Ostrowicza przy pomocy tw „Andrzeja” i tw „Lech” w okresie od 12 III 1973 do VIII 1977 r. (sygn. IPN Ka 036/589 ).
SB ustaliła, że dr H. Goik kontaktuje studentów Uniwersytetu z Duszpasterstwem Akademickim, z którym mocno współpracował, ponadto ma ścisłe związki z klerem. W doniesieniach o jego kontaktach padło nazwisko duszpasterza akademickiego, kolegi szkolnego H. Goika jeszcze z okresu licealnego – ks. Franciszka Otremby. SB kontrolowała korespondencję dr. Goika i przeprowadziła z nim dwie rozmowy ostrzegawcze.

Grzenia Jan Stanisław, inwigilowany w okresie: 3 XII 1981 – 1 VIII 1985 (krypt. „Muza” nr 47640 sygn. IPN Ka 048/1685). Oficerem prowadzącym sprawę był por. Zbigniew Podsiadło, który posługiwał się informacjami zdobytymi od tw „Jaś”, tw „Adam”, tw „Kowalski”, tw „Ada”, tw „Zbigniew”, k.s. WB, k.o. GM. Powodem wszczęcia operacyjnego „sprawdzania”, zdaniem SB, było wykorzystywanie organizacji społeczno-politycznych, instytucji, związków i stowarzyszeń do prowadzenia negatywnej działalności politycznej.
Ponadto ustalono, że J. S. Grzenia był członkiem Niezależnego Zrzeszenia Studentów i współorganizatorem strajku w Uniwersytecie Śląskim. W trakcie operacji starano się sprawdzić czy J. S. Grzenia nie usiłuje nakłaniać środowiska studenckiego do podejmowania wrogich inicjatyw politycznych; ustalić i rozpoznać jego kontakty z wykładowcami z TKN i radykalnymi elementami w „Solidarności”. Nadto, usiłowano podjąć działania zmierzające do odcięcia J. S. Grzeni od „elementów antysocjalistycznych oraz zneutralizować jego osobę” i zdobyć procesowe dokumenty wrogiej działalności. W tym celu prowadzono kontrolę jego korespondencji i 27 kwietnia 1984 r. przeprowadzono rozmowę ostrzegawczą.

Hejnowicz Zygmunt, inwigilowany w okresie: 25 II 1977 – 3 IV 1978 w ramach sprawy o krypt. „Molekuła” (sygn. IPN Ka 036/808). Odpowiedzialny za inwigilacje ze strony SB był kpt. Zdzisław Kozłowski, który posługiwał się tajnymi współpracownikami: tw „Romanowski” , tw „Zbyszek”, k.o. PM, tw „Limba”. Celem inwigilacji Z. Hejnowicza było przeprowadzenie szczegółowej analizy jego kontaktów z naukowcami Europy Zachodniej. Oceniono, że nie były to działania wrogie wobec Polski Ludowej i miały wyłącznie naukowy charakter.

Illg Jacek, (sygn. IPN Ka 0169/78, sprawa operacyjnego sprawdzenia kryptonim „List” – nr ewidencyjny 58583, nr archiwalny 42311/II). Sprawa operacyjnego sprawdzania trwała od 14 IV 1985 do 4 V 1987.
SB ustaliła, że Jacek Illg w sierpniu 1981 r. miał przebywać w Anglii, gdzie nawiązał kontakty z czeską i polską emigracją. Miał także aktywnie działać w „Solidarności”. Z informacji uzyskanych z Wydziału II Departamentu III MSW wynikało, iż nieustalona grupa osób opracowała, powieliła i przygotowała do przerzutu na teren CSRS nielegalne czasopismo w języku czeskim pt. „Opinia”. W wymienionej grupie znaleźli się: Anna Bluszcz, Jacek Illg i Józef Zarek.
Mimo wykorzystywania w sprawie osobowych źródeł informacji, jak i środków techniki operacyjnej, nie uzyskano informacji potwierdzających udział „figurantów” w opracowywaniu nielegalnych czasopism. W przypadku Jacka Illga ustalono jedynie, że utrzymuje bliskie kontakty z klerem katolickim. 30 III 1987 r. zatwierdzono wniosek o zakończenie sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „List”. Patrz: Bluszcz Anna, Zarek Józef.

Januszewska-Jurkiewicz Joanna, została poddana „operacyjnemu opracowaniu” (krypt. „Historyk”) w okresie 20 I 1986 – 3 XI 1989. Sprawę prowadził ze strony SB K. Szymański przy pomocy tajnych współpracowników: tw. „Szymon”, „Środa”.
Joanna Januszewska-Jurkiewicz była podejrzewana o działalność „na szkodę obecnego systemu” oraz członkostwo w SZSP a później NZS. W 1981 r. wstąpiła do „Solidarności”. Była także aktywnym uczestnikiem Ruchu Niezależnego Harcerstwa oraz ruchu „Małkowskiego”. Uznano, że wykazuje skłonności do przesadnego uczestnictwa w imprezach o charakterze religijnym oraz jest negatywnie ustosunkowana do „obecnej rzeczywistości”. Ze względu na odmowę podpisania dokumentu, iż nie działa na szkodę systemu, pod wpływem SB, nie przyznano jej nagrody Inspektora Wydziału Oświaty i Wychowania, do której została wytypowana przez dyrektora szkoły. Z inspiracji SB przeprowadzono kontrolę szczepu harcerskiego „Sokół”, który prowadziła.

John-Jeleń Maria Kinga, znajdowała się pod presją SB dwa lata: 23 II 1983 – 22 II 1985. Operacyjne sprawdzanie, kryptonim „Delta” (sygn. IPN Ka 048/1878) prowadził ze strony SB Mirosław Ryszka przy pomocy tajnych współpracowników: tw „ZUB”, tw „Jarek”. Maria Kinga John-Jeleń podejrzewana była o przynależność do nielegalnej organizacji, drukowanie ulotek, organizowanie w swoim mieszkaniu spotkań z czołowymi działaczami „Solidarności” UŚ, m.in. S. Bugajskim.
W trakcie inwigilacji SB ustaliło, że pełniła funkcję wiceprezesa koła Wydziału PiPs, była organizatorką akcji protestacyjnej na Uczelni, redaktorką w czasopiśmie „Solidarność Uniwersytecka”; udzielała pomocy internowanym działaczom opozycji m.in. dr B. Puchalskiej.

Kluk Edward, inwigilowany w okresie 9 IX 1970 – 12 I 1978. Rozpracowanie operacyjne (sygn. IPN Ka 036/683, krypt. „Opozycjonista”) prowadzili: W. Fabian, E. Cilecki, Edward Cichopek, A. Feliks, Henryk Sikora, Z. Kozłowski. W inwigilacji SB posługiwała się tajnymi współpracownikami: tw „Romanowski”, tw „Teresa”. Według ustaleń SB, Edward Kluk był negatywnie ustosunkowany do ustroju socjalistycznego oraz organów partyjnych PRL. W ramach represji utrudniano mu wyjazdy zagraniczne. Przebywał w ośrodkach internowania w okresie: 7 I 1982 – koniec czerwca 1982. W konsekwencji presji SB wybitny fizyk został zmuszony do emigracji z Polski.

Kolondra Leszek, inwigilacja zastosowana wobec jego osoby była prowadzona w ramach zabezpieczenia obiektu ochranianego krypt. MAPA (sygn. akt IPN 0046/687) i trwała dwa lata (1984 – 1986). Odpowiedzialny za tę sprawę z ramienia SB był por. Skowronek. Posługiwał się tzw. kontaktem służbowym J.B. Podczas tzw. rozmowy pozyskaniowej, w trakcie której Leszek Kolondra zorientował się, w jakim kierunku zdąża rozmówca, stwierdził:
„Już poprzednio rozmowa z panem dała mi do zrozumienia, że będzie pan żądał ode mnie współpracy i teraz mogę stwierdzić, że w żadnym wypadku się na to nie zgodzę, nawet gdybym musiał zrezygnować z planowanych wyjazdów poza granice kraju i pracy w OPGK” . SB zrezygnowała z prób pozyskania go na TW i sprawę złożono do archiwum.

Kowalczyk Barbara, w stanie wojennym w okresie: 20 V 1982– 9 VII 1982 była pod ścisłą obserwacją SB (sygn. IPN Ka 043/1290). Sprawę operacyjnego opracowania prowadzili funkcjonariusze SB: K. Goraj, J. Umiński, Mirosław Ryszka, B. Piacko, S. Kostyra, Andrzej Polak, Henryk Koziel. Według ustaleń SB Barbara Kowalczyk należała do NSZZ Solidarność przy Uniwersytecie Śląskim. Brała udział w spotkaniach z działaczami antysocjalistycznymi: Jackiem Kuroniem, Adamem Michnikiem, Leszkiem Moczulskim. Uczestniczyła w strajkach i akcjach protestacyjnych. Podpisała petycję dotyczącą uwolnienia internowanego prof. Andrzeja Pawlikowskiego. Negatywnie oceniała wprowadzenie stanu wojennego oraz decyzje podejmowane przez WRON 10. Od 20 V 1982 do 9 VII 1982 Barbara Kowalczyk była internowana. Przebywała w ośrodku odosobnienia dla kobiet w Bytomiu-Miechowicach.

Kucianka (Kucia) Jadwiga, pierwsze informacje o zainteresowaniu się SB działalnością Jadwigi Kucianki pochodzą już z 1968 roku (sygn. IPN Ka 014/374). Brak wiedzy, kto prowadził sprawę operacyjnego opracowania Jadwigi Kucianki ze strony SB. Informacje na jej temat pochodziły od tw „Zenek” i tw „Marek”.
Powodem szczególnego zainteresowania się Jadwigą Kucianką była jej żarliwa religijność i utrzymywanie szerokich kontaktów z hierarchią kościelną. Na zlecenie biskupów miała opracowywać i wygłaszać odczyty o tematyce religijnej. SB kontrolowało jej korespondencję. W informacjach dostarczanych przez tajnych współpracowników znaleźć można bardzo negatywne opinie o jej działalności, która – jak wykazywano – miała źródło w jej głębokiej wierze i zaangażowaniu w życie kościelne. SB dokładnie analizowała jej dorobek naukowy.
Prowadzono inwigilację otoczenia, znajomych, jej spotkań, miejsc odczytów. Sprawdzano czy w czasie wygłaszania przez nią referatów znajdowali się tam księża. Za pomocą przymusu administracyjnego nakazano zmianę nazwiska w dowodzie osobistym z Kucianka na Kucia. Po śmierci J. Kucianki SB dokonało rewizji w jej mieszkaniu.

Łabużek Sylwia, była typowana przez SB na tajnego współpracownika. Pozostawała pod obserwacją w okresie: [10 kwietnia] 1983-1984. Odpowiedzialny za inwigilację ze strony SB był ppor. Mirosław Ryszka. W trakcie rozmowy z Sylwią Łabużek ustalił, że jej zachowanie i wypowiedzi sugerują „obojętny, wręcz nieprzychylny stosunek do organów MO i SB”, w związku z czym uznano za niecelowe dalsze rozpracowywanie.

Marcinów Zdzisław, w okresie: 6 VI 1979 – 18 VII 1980 prowadzona była wobec niego sprawa operacyjnego sprawdzenia „Słuchacz” nr 41979 (sygn. IPN Ka 036/1578). Prowadził ją ppor. Zbigniew Podsiadło, który wykorzystywał w inwigilacji tajnych współpracowników: tw „Iza”, tw „Max”, tw „Gruby”, tw „Ada”, tw „Kowalski”, k.s. GJ, k.o. GM.
Powodem zainteresowania się SB osobą Zdzisława Marcinowa było doniesienie, że głosi wrogie poglądy i prowadzi działalność skierowaną „przeciwko linii politycznej Partii”. W trakcie operacyjnego sprawdzania SB chciało ustalić czy Z. Marcinów faktycznie „działał destrukcyjnie na środowisko studenckie”. Kontrolowano kontakty szczególnie z działaczami antysocjalistycznymi i z osobami związanymi z Duszpasterstwem Akademickim. Podjęto „działania zmierzające do neutralizacji jego osoby”. Przeprowadzono z nim rozmowę ostrzegawczą, w czasie której zaprzeczył, jakoby działał przeciwko interesom PRL. Ustalono, że słucha systematycznie Radia Wolna Europa, usiłował zorganizować wyjazd kilkuosobowej grupy studentów Wydziału Filologicznego, celem uczestniczenia w uroczystościach związanych z pobytem Papieża w Polsce. Był w posiadaniu „Kultury” paryskiej.

Martysz Czesław, od 12 kwietnia 1985 roku był opracowywany jako kandydat na tw. Uważano, że będzie mógł dostarczać informacji o osobach uważanych za członków opozycji: W. Pańko, A. Lityński, W. Popiołek, M. Lubelski, A. Drogoń. Sprawę (sygn. IPN Ka 0046/573) prowadził sierż. W. Wilski, posługując się tw „Kerim”, k.s. ZL, i k.s. KP. Przeprowadzono z nim dwie rozmowy sondażowe, jednakże stwierdzono, że Czesław Martysz nie wyraża zgody na współpracę i wykazuje „brak predyspozycji do pełnienia roli tajnego współpracownika”.

Nawarecki Aleksander, w aktach IPN znajduje się informacja z 13 maja 1988 r., że Aleksander Nawarecki był aktywnym organizatorem wiecu studenckiego 10 maja 1988 r. Na tym wiecu miały być wysunięte negatywne żądania o charakterze politycznym. Autorem notatki był mjr Stefan Paczyński.

Nowak Zbigniew Jerzy, inwigilowany w okresie: 13 III 1973 – 22 XI 1974 (sygn. IPN Ka 014/1437, Kwestionariusz ewidencyjny nr 34719), chociaż doniesienia tajnych współpracowników SB (tw „Zenek”) związane z jego osobą pochodzą już z 1968 roku. Powodem zainteresowania SB była aktywność Zbigniewa Nowaka na polu kościelnym oraz negatywne „nastawienie do obecnej rzeczywistości PRL”. Stosowano kontrolę korespondencji domowej i uczelnianej. Sprawdzano jego prace naukowe (był wtedy dziekanem Wydziału Humanistycznego).

Nurek Stanisław, został wytypowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako kandydat na tajnego współpracownika ze względu na kontakty z osobami znanymi z prezentowania wrogich poglądów politycznych oraz z uwagi na kontakty ze środowiskiem KUL. Uznano, że jest szczególnie predysponowany do rozpoznania kontaktów środowiska naukowo-dydaktycznego UŚ z klerem katolickim.
Próby zwerbowania nie powiodły się, mimo że trwały aż dwa lata: 29 IV 1986 – 30 IX 1988. Służba Bezpieczeństwa zrezygnowała z próby zwerbowania dlatego, że S. Nurek nie wyraził zgody na donoszenie na kolegów z Uczelni. Sprawę jego „opracowania na kandydata” na tajnego współpracownika (sygn. IPN Ka 0046/1784) prowadził por. Mirosław Ryszka przy pomocy tajnych współpracowników: tw.: „Markowski”, „Dick”, „Tarnowski”, „Jeremi” oraz k.o. KJ.

Pańko Walerian, już w 1976 roku kierownik sekcji III Wydziału III por. Zdzisław Ostrowicz (sygn. IPN Ka 036/2415) zwrócił uwagę na Waleriana Pańkę. 20 stycznia 1976 otrzymał doniesienie od tw. „Andrzej”, że w rozmowie z Walerianem Pańką znalazła się informacja o zmianach, jakie przewidywano odnośnie statusu pracowników naukowych oraz o konfliktach pomiędzy profesorami a asystentami w ZSRR. Został internowany 13 XII 1981, osadzony w KW MO Katowice, a następnie w obozach internowania w Białołęce, Jaworzu, Szerokiej. Zwolniony z internowania po upływie miesiąca.

Pawlikowski Andrzej, inwigilowany w okresie: 20 VII 1982-22 III 1985 (SOR krypt. „Świętoszek”, IPN Ka 043/103). Prowadzącymi sprawę byli: Włodzimierz Hendlik, R Czechowicz, J. Umiński, którzy wykorzystywali informacje zdobyte od: tw „Stefan”, tw „Marian”, tw „Styczeń”.
SB ustaliło, że A. Pawlikowski był aktywnym działaczem, „Solidarności” na UŚ. Uczestniczył w akcjach strajkowych organizowanych na uczelni; krytykował zasadność wprowadzenia stanu wojennego, podejmował inicjatywy zmierzające do zwolnienia internowanego Marka Zrałka; głosił tezę czynnego oporu wobec władz. Był inspiratorem i aktywnym uczestnikiem nielegalnego zgromadzenia, przed rektoratem Uniwersytetu Śląskiego, które odbyło się 13 V1982. Internowany w Zabrzu-Zaborzu w okresie: 13 V 1982- 31 V 1982. Piróg Mirosław, został poddany inwigilacji w ramach tzw. operacyjnego sprawdzenia krypt. „Aktywny”. „Sprawdzanie” trwało rok, od 14 IX 1988 do 20 IX 1989. Odpowiedzialny za inwigilację ze strony SB był M. Stefański.

Mieczysław Piróg był podejrzewany o prowadzenie nielegalnej działalności propagandowej i politycznej wśród młodzieży akademickiej.

Ratuszna Alicja, inwigilowana w okresie 14 VI 1984 – 15 VI 1985. Sprawę operacyjnego sprawdzenia (sygn. IPN Ka 048/1996, krypt. „Panna”) ze strony SB prowadzili: W. Hendlik, Zygmunt Kłaptocz, J. Umiński, posługując się tajnymi współpracownikami: tw „Stefan”, tw „Marian”.
SB ustaliła, że Alicja Ratuszna była przewodniczącą „Solidarności” w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Śląskiego. Udzielała pomocy materialnej rodzinom osób internowanych. Rozdzielała paczki, które otrzymywała z Kurii Biskupiej w Katowicach. Uważana była za osobę religijną, silnie związaną z Kościołem Katolickim.

Sławek Tadeusz, inwigilowany w okresie: 12 V 1984 – 30 III 1987 przez funkcjonariusza SB Czesława Stanosza przy pomocy informacji zdobytych od: tw „Stefan”, tw „Tomasz”, tw „Ola”, tw „Ala”, tw „Styczeń”, tw „Nowacki” (sygn. IPN Ka 42309/II, krypt. „Wieszcz” nr 56229).
Powodem zainteresowania się SB osobą Tadeusza Sławka był jego udział w pracach Seminarium Interdyscyplinarnego Duszpasterstwa Akademickiego w Katowicach, utrzymywanie kontaktów z członkami NSZZ Solidarność i prezentowanie w swej twórczości negatywnego stanowiska politycznego. Dokumentowano wszystkie jego wyjazdy, zwłaszcza zagraniczne, rewidowano bagaże, stosowano inwigilację otoczenia, znajomych i członków rodziny.

Szopa Marek, inwigilowany w okresie: 5 VI 1984 – 2 XII 1986 w ramach sprawy o krypt. „Zespół” (sygn. IPN Ka 048/370). Prowadzącym inwigilację ze strony SB był Jan Wąsiołek, posługujący się tajnym współpracownikiem tw „Stefan”. Powodem zainteresowania było rozpowszechnianie nielegalnych wydawnictw oraz ulotek.
Szymanek Krzysztof, operacyjne sprawdzanie trwało w okresie: 17 XII 1980 – 6 III 1981 pod kryptonimem „Olcha” (sygn. akt IPN Ka 036/1796). Inwigilacje prowadził ze strony SB kpt. E. Cichopek przy pomocy nieustalonych tajnych współpracowników. Przyczyną inwigilacji było przechwycenie prywatnego listu, z którego miało wynikać, że jego autor w liście do K. Szymanka, twierdził, iż jest w posiadaniu silnego środka wybuchowego i środków narkotyzujących. Celem operacji było ustalenia autora listu.

Wieczorek Krzysztof, został poddany opracowaniu operacyjnemu w ramach sprawy krypt. „Duet” (sygn. IPN Ka 0169/547; IPN Ka 0169/448). Był inwigilowany w okresie 27 I 1986 – 15 X 1987. Sprawę prowadził ze strony SB ppor. Z. Ohirko.
W inwigilacji K. Wieczorka posługiwano się tajnymi współpracownikami: tw „Stefan”, tw „0/2”, tw „Piotr”, tw „Andrzej”, tw „Wera”, tw „Atos”, tw „Jacek”. Powodem wszczęcia sprawy była intensywna działalność K. Wieczorka w Duszpasterstwie Akademickim, w tym organizacja tzw. naukowych seminariów interdyscyplinarnych, wzorowanych na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Chciano wyjaśnić rolę K. Wieczorka oraz jego żony Anny, którą z kolei podejrzewano o klerykalizację młodzieży. Sprawa musiała być na tyle poważna, że K. Wieczorek miał już przygotowane, lecz nie wysłane zwolnienie z pracy.

Zarek Józef, inwigilowany (sygn. IPN, Ka 036/2286) w ramach operacyjnego sprawdzania krypt. „Granica” (nr 47612) w okresie: 26 XI 1981 – 28 IV 1982. Oficerem SB prowadzącym sprawę był ppor. Janusz Będkowski, który posługiwał się informacjami przekazanymi przez tw „Adam” i k.o. CM.
Powodem zainteresowania się SB Józefem Zarkiem była zdobyta przez SB informacja, że J. Zarek kolportuje podczas pobytów na terenie Czechosłowacji nielegalne wydawnictwa w języku czeskim i rosyjskim, opracowane i wydrukowane przez „Solidarność” Region Małopolski. Uprawia także krytykę rządu i PZPR. W trakcie operacyjnego sprawdzania SB usiłowała rozpoznać i sprawdzić charakter kontaktów Józefa Zarka z osobami z opozycji antysocjalistycznej i sposoby łączności z dysydentami czeskimi. SB planowała doprowadzić do tzw. kombinacji operacyjnej, polegającej na przejęciu tych kontaktów i wykorzystaniu ich do własnych celów. Ponadto usiłowano uzyskać materiały kompromitujące J. Zarka, aby tym sposobem zneutralizować „figuranta” (J. Zarka).
Stosowano kontrolę korespondencji.
SB powtórnie interesowało się z Józefem Zarkiem w okresie: 14 IV 1985 – 4 V 1987 (sygn. IPN Ka 0169/78, sprawa operacyjnego sprawdzenia kryptonim „List” – nr ewidencyjny 58583, nr archiwalny 42311/II) po otrzymaniu informacji z Wydziału II Departamentu III MSW, iż Józef Zarek może należeć do grupy osób, która opracowała, powieliła i przygotowała do przerzutu na teren CSRS nielegalne czasopismo w języku czeskim pt. „Opinia”.
W wymienionej grupie znaleźli się Bluszcz, Illg i Zarek. Mimo wykorzystywania w sprawie osobowych źródeł informacji, jak i środków techniki operacyjnej, nie uzyskano potwierdzenia udziału „figurantów” w opracowywaniu nielegalnych czasopism. 30 III 1987 r. zatwierdzono wniosek o zakończenie sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „List”. Patrz: Bluszcz Anna, Illg Jacek Zrałek Marek, inwigilowany w okresie: 16 III 1983 – 3 III 1986. Sprawę operacyjnego rozpracowania (IPN Ka 043/964, krypt. „Emigrant”) ze strony SB prowadzili funkcjonariusze: W. Hendlik, K. Goraj, Jerzy Gruba. W inwigilacji SB posługiwała się tajnymi współpracownikami: tw „Stefan”, tw „Styczeń”, tw „Marian”, tw „582”.
SB ustaliła, że Marek Zrałek był jednym z założycieli „Solidarności” na Uniwersytecie Śląskim. Pełnił funkcję przewodniczącego tego związku w Instytucie Fizyki. Uczestniczył w wykładach działaczy antysocjalistycznych: Jacka Kuronia, Adama Michnika, Leszka Moczulskiego. Popierał strajki organizowane na Uczelni. Negatywnie wypowiadał się na temat wprowadzenia stanu wojennego oraz rozwiązania NZS. Pomagał osobom internowanym i ich rodzinom. Rozdawał im paczki, które otrzymywał z Kurii Biskupiej w Katowicach. W okresie od 8 stycznia do 25 czerwca 1982 roku był internowany. Przebywał w Komendzie MO w Katowicach, następnie w ośrodku odosobnienia w Jastrzębiu Szerokiej oraz w Uhercach.
[…]

II Raport Senackiej Komisji Historycznej

Z mojego podwórka

Polskapresse zwalnia dziennikarzy, ale toleruje TW

Od kilku miesięcy w „Dzienniku Zachodnim”, którego właścicielem jest Grupa Wydawnicza „Polskapresse”, trwa proces zwalniania z pracy dziennikarzy. Zwolnienia były, są i będą w innych gazetach tego koncernu.

Jednocześnie kierownictwo redakcji i koncernu nie podejmują żadnych decyzji w sprawie dziennikarzy, na których ciążą podejrzenia o współpracę z PRL-owskimi służbami bezpieczeństwa.

Takich faktów nie można utrzymywać w tajemnicy. Trudno sobie nawet wyobrazić, aby podobną sytuację w swoich gazetach w Niemczech tolerował Alexander Diekmann, właściciel Verlagsgruppe Passau, której częścią jest Grupa „Polskapresse”. W Polsce obowiązują jednak inne standardy.

W archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach znajdują się bowiem dokumenty o tym, że jako Tajni Współpracownicy zostali zarejestrowani: red. Stanisław Bubin (TW Karol) oraz red. dr Marek Chyliński (TW Aleksander).

Pierwszy z nich do jeszcze do niedawna był zastępcą Elżbiety Kazibut-Twórz, redaktor naczelnej „Dziennika Zachodniego”, a obecnie jest szefem publicystyki w tej redakcji.

Redaktor M. Chyliński oprócz wielu obszarów swojej działalności (pracownik naukowy Uniwersytetu Opolskiego i prywatnej uczelni) jest Prezesem Zarządu „Instytutu Dziennikarstwa Polskapresse”, fundacji która szkoli adeptów naszego zawodu.

Ironicznie w takiej sytuacji brzmi jej dewiza:

„Nie ma umiejętności, które nie są potrzebne dziennikarzowi”

O tym, że na eksponowanych stanowiskach w redakcji „Dziennika Zachodniego” nadal pracują takie osoby, Elżbieta Kazibut-Twórz, redaktor naczelna gazety oraz kierownictwo spółki „Polskapresse” wiedzą od pół roku.

O fakcie zarejestrowania Bubina i Chylińskiego jako Tajnych Współpracowników SB wie także redaktor naczelny „Polski” – Paweł Fąfara. I co? I nic.

Urzędnicy „Polskapresse” najwyraźniej zapomnieli o tym liście wysłanym do pracowników sprzed ponad dwóch lat, w którym m.in. czytamy:

„Jednocześnie chcemy jeszcze raz podkreślić, że w Polskapresse nie ma miejsca dla osób, które kiedykolwiek współpracowały ze służbami PRL-owskich organów przemocy, ani też tych, które podjęły współpracę ze służbami specjalnymi już po 1989 roku. Wierzymy, że nie ma dziś w naszym wydawnictwie takich osób. Próba zatuszowania współpracy z PRL-owskimi służbami czy zachowanie dziś podwójnej lojalności byłaby traktowana jako poważne naruszenie zaufania pracodawcy”.

Dziennikarz wykonuje zawód zaufania publicznego. Problem polega na tym, że red. Bubin i red. Chyliński nie ujawnili kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa z własnej inicjatywy.

Chyliński w mailu do mnie zaprzeczył, że współpracował z SB. Przyznał się do współpracy jednak swemu bliskiemu znajomemu.

Z kolei Bubin na mego maila nie odpowiedział. Z dokumentów wynika, że w jego przypadku współpraca z SB rozpoczęła się w styczniu 1980 roku i trwała przez następne dziesięć lat!

Jak wynika z pobieżnej kwerendy w archiwum znaleziono jedynie karty rejestracyjne TW. Na każdej z nich znajduje sie pseudonim, a szczególnie numer rejestracji, dlatego bez problemu można odnaleźć donosy tegoż agenta w innych dokumentach.

Zachowując milczenie na ten temat, taka osoba i jej pracodawcy w praktyce nadal przestrzegają umowy zawartej niegdyś z SB o poufności tych kontaktów, co wpływa negatywnie na z trudem zdobywaną wiarygodność naszego zawodu. O wiarygodności tytułu nie wspomnę.

Z mojego podwórka

Iwanek oskarża Migalskiego

Prof. profesor Jan Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego oskarża swego byłego podwładnego dr Marka Migalskiego o zniesławienie.

Czymże to poczuł się dotknięty prof. Iwanek? Żywą, czystą prawdą. Tym, że Migalski mówił, iż Iwanek był tajnym współpracownikiem SB ps. Piotr i nie ma moralnych oraz naukowych powodów do kierowania Instytutem.

Migalski miał też twierdzić, że pozytywną opinię ze swojego studenckiego stażu w Panamie w latach 70. Iwanek zawdzięczał współpracy z SB, a w 2007 r. zainicjował na Wydziale Nauk Społecznych akcję bojkotu składania oświadczeń lustracyjnych.

Pełnomocnikiem Iwanka w procesie będzie adwokat, oskarżony o udział w gigantycznej aferze paliwowej. To tak na marginesie.

Nawet za bardzo nie chce mi się tego komentować. O Iwanku pisałem kilka razy. Oto fragment mego artykułu sprzed ponad 2 lat w „Dzienniku”, poszerzony o dodatkowe informacje z dokumentów. Całość jest dostępna także na tym blogu o agenturze na Uniwersytecie Śląskim:

Jan Iwanek został zarejestrowany jako Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa ps. Piotr 20 listopada 1972 roku (nr ewid. 23189).
Iwanek był wtedy studentem III roku Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS).

Według oficera SB o werbunku zdecydowały następujące walory Iwanka: „Inteligentny, skromny, prezencja dobra, łatwość w nawiązywaniu kontaktów. Jest bystrym, spostrzegawczym, pomysłowym – umie zachować się w zaistniałej sytuacji. […]W wyniku przeprowadzonej rozmowy, stwierdzono, że kandydat jest pozytywnie ustosunkowany do dokonujących się przemian społeczno-politycznych w kraju. Opanowany i obiektywny w ocenie poruszanych problemów. Na zadawane pytania udziela odpowiedzi chętnie i szczegółowo. Poziom intelektualny – dobry”.

Jako „cel pozyskania Tajnego Współpracownika” podawano, że: „Grupa IV Wydziału III kontroluje operacyjnie m.in. katowickie środowiska studenckie. W tym celu zachodzi potrzeba zapewnienia należytego dopływu informacji o działalności aktywu studenckiego, jego kontaktach i zamierzeniach”.

Operacyjne możliwości kandydata na TW oceniano bardzo wysoko:
„Jest członkiem studenckiego koła Nauk Politycznych. Aktualnie pełni funkcję przewodniczącego komisji propagandy i informacji Uczelnianego Komitetu Współpracy Organizacji Młodzieżowych na UŚ. Ma wpływ na ludzi w swoim środowisku dzięki osobistemu zaangażowaniu. Bardzo dobry student III roku wydziału prawa”.

Iwanka chciano pozyskać do współpracy na zasadzie dobrowolności. Oficer SB zadzwonił do niego i zaproponował spotkanie 20 listopada 1972 roku w Hotelu „Śląskim” w Katowicach (lokal kontaktowy „Kolejarz”).
„Po uprzednim rozpytaniu kandydata o poszczególnych działaczach studenckich, ich postawach, wypowiedziach oraz zamiarach – zostanie wysunięta propozycja współpracy z organami SB i podpisanie zobowiązania”– planowano.
I tak też się stało.

Werbunek Iwanka, który przyjął pseudonim „Piotr”, odbył się według założonego planu. 20 listopada 1972 roku w pokoju Hotelu Śląskiego w Katowicach Iwanek wyraził zgodę na współpracę. Dobrowolnie.

„Podał przy tym, że stawiane przed nim zadania będzie wykonywać należycie i sumiennie. Na spotkaniu przekazał informacje: o porannym spotkaniu dotyczącym kampanii przedwyborczej w organizacjach młodzieżowych na UŚ, o zadaniach uczelnianego komitetu propagandy i szkolenia”– relacjonuje oficer SB dokonujący werbunku agenta.

Zgodnie z regułami pracy SB w tym dniu zostało podpisane przez Jana Iwanka zobowiązanie do współpracy (mikrofilmy teczki pracy i personalnej agenta zachowały się w archiwum IPN).

W czasie pierwszego spotkania omówiono sposób kontaktu „Piotra” z oficerem prowadzącym: „Kontaktować się z SB TW >>Piotr

Iwanek oskarża Migalskiego

Honory dla TW Arski

Policzek dla Komisji Historycznej? Tak. Pokazano, gdzie jest jej miejsce. Najpierw agenci bezpieki dostali odznaczenia, teraz honoruje się prof. Janusza Arabskiego TW Arski.

„Instytut Języka Angielskiego ma zaszczyt poinformować, że w dniu 27 czerwca 2009 roku o godz. 16:00 odbędzie się spotkanie z okazji 70-lecia urodzin Profesora Janusza Arabskiego połączone z wręczeniem Księgi Pamiątkowej.
Uroczystość odbędzie się w budynku Wydziału Filologicznego w Sosnowcu, ul. Gen. Stefana Grota-Roweckiego 5.”

Przypomnę szczegóły współpracy z SB Tajnego Współpracownika „Arski”:
“Arski” boi się FBI
Współpracownikiem SB – pseudonim “Arski”- był również profesor Janusz Arabski, znany anglista, dyrektor Instytutu Języka Angielskiego Uniwersytetu Śląskiego. Zwerbowany został w 1968 roku na “zasadzie dobrowolności”. Arabski, wówczas asystent na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, składał donosy na pracowników konsulatu USA, ich kontaktów, swoich kolegów i współpracowników. Po dwóch latach bezpieka zorientowała się, że jest on członkiem PZPR.

Mimo że werbunek takich osób nie był dozwolony i często stanowił dobry pretekst do zerwania współpracy, Arabski tego nie zrobił. “TW wyraża zgodę na kontynuowanie współpracy z naszą służbą po przeniesieniu się do Katowic. Podejmie współpracę z osobą, która powoła się na >pana Franciszka z PoznaniaArski< do tej pory trzykrotnie wykonywał zadania dla Departamentu I i zawsze po jego powrocie do kraju spotykali się z nim pracownicy wywiadu [...]. >Arski< sądzi, że ujawnienie jego pseudonimu jest wynikiem zdrady w naszym aparacie (niekoniecznie umyślnym). Jak twierdzi, była to jedyna organizacja (SB – przyp. red.) w naszym państwie, do której miał zaufanie. Zarzuca nam, że zniszczyliśmy mu karierę, bowiem obecnie Amerykanie nie dadzą mu już wizy. Ironicznie wypowiadał się też o pracy > >kolegów z Warszawy< (Departament I MSW – przyp. red.), twierdząc, że on bardziej konspiruje się przed żoną” – pisze do swoich przełożonych kapitan Maśnica. Okazało się potem, że powodem wpadki agenta była zdrada szyfranta z polskiej ambasady w Waszyngtonie. 15 marca 1985 roku rozwiązano współpracę z TW “Arski”, a materiały przekazano do archiwum. Oprócz meldunków w zasobach IPN do dzisiaj zachowało się pokwitowanie za wręczoną agentowi “paczkę z artykułami konsumpcyjnymi o wartości 444,70 zł (dołączono rachunek)”. “Dopiero od pana dowiedziałem się, że byłem tajnym współpracownikiem SB. Przecież teraz kontakty ze służbami specjalnymi są również praktykowane. Wtedy przychodzili ludzie, którzy mówili, że są z wywiadu lub kontrwywiadu – i rozmawialiśmy. W 1983 roku FBI próbowało mnie oskarżyć o szpiegostwo i nie chciało przedłużyć wizy amerykańskiej. W Polsce, po powrocie, w odwecie za odmowę współpracy zablokowano mi paszport” – mówi nam Arabski. Jest zaskoczony, kiedy od reportera
DZIENNIKA dowiaduje się, że wywiad i kontrwywiad były częścią Służby Bezpieczeństwa.

Honory dla TW Arski

Wacław Długoborski TW „Asystent, „Wiktor”

Profesor Wacław Długoborski jest rektorem prywatnej Wyższej Szkoły Humanistycznej w Katowicach i cenionym historykiem.

To jednak tylko oficjalna cześć życiorysu naukowca. Długoborski przez blisko 20 lat, do 1975 roku był bardzo aktywnym i niebezpiecznym tajnym współpracownikiem SB ps. „Asystent”, (a potem „Wiktor”)[1]- donosił m.in. na kolegów-naukowców oraz pracowników Radia Wolna Europa.

Jako były więzień nr 138871 obozu koncentracyjnego w Auschwitz zasiada w Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej. Współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa od 1958 roku jako TW „Asystent”.- Współpracę wywiadem PRL w atmosferze po „Październiku 1956″ r. uważałem za swój obowiązek. Nie zapominajmy o ówczesnej sytuacji międzynarodowej: Niemiecka Republika Federalna uchodziła za państwo nieprzyjazne Polsce. Działały tam różnego rodzaju placówki Ostforschung – czyli badań wschodnich, zajmujących się m.in. polskimi Ziemiami Zachodnimi, kwestionujący granice na Odrze i Nysie Prowadziły dosyć agresywne działania polityczne przeciwko PRL. Zajmowały się „białym wywiadem” i często stanowiły przykrywkę różnych agencji wywiadowczych – tłumaczy Długoborski.

Współpraca Długoborskiego ze Służbą Bezpieczeństwa rozpoczęła się w kwietniu 1958 r. Historyk był wtedy pracownikiem Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Katowicach oraz Zakładu Historii Polskiej Akademii Nauk we Wrocławiu. Wybierał się na stypendium do Niemiec Zachodnich (NRF), i oficer SB spotkał się z nim przed tym wyjazdem. Rozmowa był ogólna, bo miała na celu rozpoznanie nastawienia Długoborskiego do SB, a także zainspirowanie go pewnymi tematami w czasie stypendium. Długoborski był pojętnym słuchaczem. Po powrocie z wyjazdu do NRF złożył oficerowi Wydziału II wrocławskiej SB obszerny raport na temat swojego pobytu m.in. w Instytucie Herdera w Marburgu. Znalazły się w nim bardzo dokładne charakterystyki niemieckich naukowców, które bardzo zainteresowały wywiad. Dotyczyły bowiem nie tylko spraw zawodowych, ale także prywatnych – zainteresowań, poglądów politycznych. Raport był tak ciekawy, ze spotkał się z uznaniem nawet oficerów z Centrali, czyli wywiadu MSW, urzędujących w gmachu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie.

Najpierw wywiad

W MSW zapadła decyzja o ściślejszej formie współpracy z naukowcem i zarejestrowaniu Długoborskiego jako agenta Departamentu I (wywiadu) ps. „Asystent”. Werbunek naukowca przeprowadził ppłk Edmund Wziątek, zastępca komendanta wojewódzkiego MO we Wrocławiu ds. SB. „Zobowiązania do współpracy nie pobierano. Zdecydowano, że jest to niekonieczne, a mogłoby tylko urazić jego osobę. […] W stosunku do Służby Bezpieczeństwa jest szczery oraz chętny do wykonywania zadań w odniesieniu do spraw niemieckich. Spotkania odbywano sporadycznie, czasem co kilka dni, przeważnie jednak raz w miesiącu” – napisał w charakterystyce agenta ppłk Wziątek w 1961 r. Długoborski pieniędzy za zadania wykonywane dla wywiadu nie brał. SB zwracała agentowi jedynie koszty podróży.

Jak wynika z zachowanych akt w IPN, Długoborski był wtedy traktowany jako „kontakt informacyjny”. To szczególna kategoria osobowego źródła informacji właściwa dla Departamentu I MSW – czyli tego, co bezpieka nazywała wywiadem. Tak naprawdę z wywiadem miał on niewiele wspólnego, bo zajmował się inwigilacją polskich uchodźców politycznych. Rządził się swoimi regułami i miał własną terminologię. W Departamencie I kontakt informacyjny był tym samym, czym dla właściwej SB tajny współpracownik. O stopniu zaufania SB do „Asystenta” niech świadczy to, że zrezygnowano od wiązania go za pomocą zobowiązania; stale podkreślano jego lojalność i szczerość, a także dużą użyteczność dostarczanych informacji.

Długoborski na polecenie SB utrzymywał kontakty korespondencyjne z zachodnioniemieckimi naukowcami, pracującymi w Instytutach Wschodnich. „Asystent” odegrał też bardzo ważną rolę w akcji polskiego wywiadu przeciwko dr Richardowi Breyerowi z Instytutu Wschodniego w Marburgu. Kiedy Breyer na zaproszenie Długoborskiego przyjechał do w 1959 r. Polski, w czasie jednego ze spotkań we Wrocławiu „Asystent” umożliwił spotkanie z nim na kolacji oficera wywiadu MSW. Nie wiadomo, czy doszło do werbunku Breyera. Spotkanie scharakteryzowano tak: „Pracownicy MSW przeprowadzili z Breyerem rozmowy operacyjne. „Asystent” był wprowadzony wówczas we wszystkie szczegóły tej sprawy i składał relacje z jej przebiegu”.

Jak wynika z dokumentów, Długoborski na polecenie SB wyjeżdżał do NRF „W celach naukowych, gdzie wykonywał zadania zlecone przez Departament I. Z zadań tych „Asystent” wywiązywał się wzorowo”.

W czasie swoich wyjazdów „naukowych” Długoborski donosił nie tylko o niemieckich czy polskich naukowcach, ale także o osobach, które mogły zainteresować bezpiekę. Tak było z rodziną Grosse z Monachium.

Jan Piotr Grosse pracował w Radiu Wolna Europa, z Polski wyjechał po wojnie. Długoborski spotkał się z nim w czasie jednego z pobytów w NRF pod koniec lat 50. „Na pracę w RWE bardzo narzeka, aczkolwiek przyznaje że jest dobrze płatna. Narzeka przede wszystkim na atmosferę donosów i np. bardzo źle widziane w rozgłośni kontakty pracowników z krajem. Ma bardzo dobre kontakty z polonią monachijską. Krzysztof Grosse, ma bardzo chwiejny charakter i jest pod dużym wpływem swojej matki”.

Pod wielostronicowym raportem „Asystenta” z tej podróży służbowej jest dopisek oficera: „Informacja dotycząca Grossów i Krzysztofa Bukowskiego z Monachium zostanie wykorzystana przez Departament II MSW”.

W tym samym czasie bezpieka w kraju gwałtownie szukała informatorów Radia „Wolna Europa”. Dziś wiemy, że jednym z nich był Władysław Bartoszewski. Na szczęście SB nigdy nie wpadła na jego trop. Po latach Bartoszewski i Długoborski zasiadają obok siebie w Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej (MRO). Profesor Bartoszewski nie odpowiedział na mój e-mail z prośbą o komentarz na temat współpracy członka MRO z SB.

Historycy bez tajemnic dla SB

Robił karierę naukową, ale jednocześnie nadal donosił na osoby ze swojego środowiska. Informował w latach 60. SB np. o znanych historykach – Stefanie Inglocie, Henryku Wereszyckim, Michale Komaszyńskim, a także innych naukowcach, z którymi zetknął się w czasie pobytów zagranicą.

Tak m.in. charakteryzował prof. Inglota: „Przy całej swojej ostrożności Inglot w sposób bardzo trudny do uchwycenia utrudniał kariery naukowe pracowników o zadeklarowanej marksistowskiej postawie politycznej, a z drugiej strony popierał młodych pracowników, których sam w pewnym sensie „urabiał”. […] Ma bardzo szerokie kontakty z uczonymi z krajów zachodnich”.

Współpraca „Asystenta” z wywiadem MSW uległa nagłemu zahamowaniu pod koniec lat 60. Okazało się, że jedna ze studentek oskarżyła Długoborskiego o to, że wziął łapówkę za jej przyjęcie na studia na Wyższej Szkole Ekonomicznej w Katowicach. Postępowanie dyscyplinarne trwało kilka lat. Zablokowało wyjazd agenta na roczne stypendium do NRF. SB, mimo próśb swego agenta, nie chciała pomóc w tej sprawie. „Asystent” bez możliwości wyjazdu do Niemiec był bezużyteczny dla wywiadu, i w 1971 roku współpracę zakończono. Nie znaczy to jednak, że SB zapomniała o Długoborskim.

W maju 1973 roku z docentem Długoborskim, wtedy już prodziekanem Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Śląskiego w katowickim hotelu „Polonia” spotyka się kapitan Edward Cichopek z Wydziału III katowickiej SB. Wydział III zajmował się inwigilacją środowisk naukowych i „ochroną” katowickiej uczelni przed antysocjalistycznymi wpływami.

Powrót na łono SB

Spotkanie kapitana Cichopka z doc. Długoborskim zakończyło się ponownym zwerbowaniem historyka do współpracy z SB. Długoborski przyjmuje pseudonim „Wiktor”, podpisuje zobowiązanie do współpracy i składa pierwsze doniesienie. Dotyczyło doc. Wsiewołoda Wołczewa, dogmatycznego komunisty, którego teorii obawiali się nawet najbardziej aktywni działacze PZPR. To właśnie Wołczew w 1980 roku założył Katowickie Forum Partyjne. Jednak kręgu zainteresowań SB znalazł się blisko 7 lat wcześniej – właśnie dzięki donosom „Wiktora”:

„Żądał od wszystkich wykładowców, aby szerzyli w swych wykładach marksizm-leninizm. W środowisku uchodzi za lewaka i dogmatyka. Jako kierownik Zakładu Nauk Politycznych zgromadził wokół siebie młoda kadrę, całkowicie od siebie zależną, dobieraną w specyficzny sposób”.

„Wiktor” donosił też w 1973 roku na doc. dr hab. Andrzeja Kunisza: „Głęboko wierzący katolik, ojciec czworga dzieci, żona po wyższych studiach fanatycznie religijna. Kunisz na uczelni nie cieszy się dużym autorytetem, traktowany jest raczej z pobłażaniem a to z powodu dziedziny naukowej, która się interesuje (numizmatyka). Przebywał na kongresie numizmatycznym w USA, za jego pobyt i podróż płacił organizator”.

W styczniu 1974 roku „Wiktor” informuje swego „opiekuna” z MSW o swoim pobycie na konferencji w NRF. „Z naszym tajnym współpracownikiem próbował nawiązać kontakt Bohdan Korab-Osadczuk, Polak z pochodzenia na Zachodzie od zakończenia II Wojny Światowej. Zajmuje się naukowo współczesną problematyka Polski i państw socjalistycznych. TW poufnie dowiedział się, że Korab-Osadczuk jest współpracownikiem wywiadu brytyjskiego i Radia Wolna Europa.”

28 marca 1974 roku TW Wiktor donosi SB na Antoniego Barciaka, starszego asystenta Zakładu Historii Starożytnej i Średniowiecznej Instytutu Historii WNS: „Czynnie zaangażowany w działalność Duszpasterstwa Akademickiego. Widywany często w punktach katechetycznych w klasztorze w Katowicach-Ligocie, ma kontakty z księżmi”.

SB ciekawiła także sprawa doc. Józefa Szymańskiego z tego samego Zakładu. „W ramach zajęć z historii organizuje wyjazdowe seminaria ze studentami do historycznych i zabytkowych obiektów, gdzie na miejscu prowadzone są lekcje poglądowe. Najczęściej w tym celu wybiera obiekty sakralne, gdzie po normalnych zajęciach wchodzi w kontakty z księżmi”.

Szpicel z tytułem naukowym nie stronił też od donosów obyczajowych – kto ma kochanki, kto pije czy ma inne słabości. Z punktu widzenia SB były to informacje bezcenne, pozwalające na próbę werbunku. Dzięki „materiałom kompromitującym”, jakie SB miała dzięki takim donosom, ewentualna próba werbunku zwykle kończyła się sukcesem.

Z wyjazdów służbowych Długoborski także pisał donosy, prawie tak dobre jak za dawnych, „wrocławskich” czasów. „Na Uniwersytecie w Odense w Danii zatrudniony jest były pracownik naukowy Wojskowej Akademii Politycznej, historyk prof. Emanuel Halicz – narodowości żydowskiej, który wyemigrował z Polski po 1968 r. Nie zna w zasadzie żadnego języka, jedynie bardzo słabo j. angielski. Wśród tamtejszej kadry naukowej nie posiada żadnego autorytetu, na uczelni pobiera niską pensję, lecz jest dofinansowywany przez ośrodki syjonistyczne”.
Cenne informacje dla SB zawierał również inny donos – tym razem o byłym pracowniku WSE w Katowicach dr Zygmuncie Tkoczu, który kilka lat wcześniej „wybrał wolność”. „Specjalizuje się w socjologii, zdobył duży autorytet w Odense. Utrzymuje kontakty z emigracyjnym działaczem endeckim Giertychem z Londynu, z którym wydał wspólnie książkę. Ostatnio napisał prace habilitacyjną o strukturze społecznej krajów socjalistycznych, jednym z recenzentów pracy był Leszek Kołakowski” – donosił „Wiktor”.

– Takie kontakty z organami bezpieczeństwa były normalną praktyką. Byłem na kierowniczym stanowisku na uczelni, stąd niezależnie poza tymi kontaktami musiałem spotykać się z pracownikami SB i odpowiadać na określone pytania. Dotyczyły m.in. działalności doc. Wołczewa, fanatycznego komunistycznego dogmatyka, podobnie jak krąg zafascynowanych nim jego uczniów, których wodził na manowce walki pseudopolitycznej, odciągając od kariery naukowej – tłumaczy dziś Długoborski.

W 1975 roku wstąpił do PZPR. I zostaje wykreślony z ewidencji tajnych współpracowników SB

Już pod koniec listopada 1980 r. „Solidarność” na UŚ zrzeszała ok. 1500 osób. Do „S” zapisało się 598 nauczycieli akademickich z 1202 pracowników. Masowo wstępowali także członkowie PZPR. Prof. Wacław Długoborski od grudnia 1980 roku był członkiem rady Programowej Wszechnicy Górnośląskiej. Była to instytucja powstała z inicjatywy śląskiej „Solidarności”. Prowadzono w niej wykłady popularnonaukowe oraz spotkania dyskusyjne z twórcami kultury, publicystami, działaczami opozycyjnymi. Wszechnicę Górnośląską inwigilowała bezpieka w ramach Sprawy Operacyjnego Rozpracowania „Kuźnia”. W archiwach IPN nie zachowały się żadne dowody na działania skierowane przeciwko prof. Długoborskiemu w latach 80. Nie ma jednak też dowodów na kontynuowanie SB z nim współpracy po 1975 roku.
Tomasz Szymborski

[1] Archiwum OBUiAD nr akt IPN Ka 0024/28 t.1-5

Wacław Długoborski TW „Asystent, „Wiktor”